Radosław Stanisławski | 12 lipca 2014, 13:33

Nagrywanie za kółkiem: wideorejestrator czy smartfon?

W ciągu ostatnich dwóch a może nawet trzech lat ogromną popularnością zaczęły się cieszyć wideorejestratory samochodowe - takie jak na przykład Transcend DrivePro 200. Każdemu kierowcy zdarzyło się zobaczyć na drodze jakaś ciekawą, a czasem niebezpieczną sytuację wartą zarejestrowania. Nagranie takie może też okazać się nieocenioną pomocą w sytuacjach konfliktowych - np. w przypadku stłuczek. Ale do wideorejestracji nie potrzeba wcale dedykowanego urządzenia. Wystarczy smartfon z dobrym oprogramowaniem! 

Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć trochę swoim Fordem Focusem II z wideorejestratorem Transcend DrivePro 200. To fajne, proste w obsłudze urządzenie o kilku ciekawych funkcjach z których najważniejszą jest oczywiście rejestracja sytuacji dziejącej się przed maską samochodu. Przejechałem z tą kamerką mniej więcej 1000 kilometrów, poznałem więc słabe i mocne jej strony z punktu widzenia przeciętnego użytkownika. Nigdy nie interesowałem się szczególnie kamerkami tego typu i nie posiadam wiedzy, która jest w stanie powiedzieć czy jest to sprzęt lepszy od konkurencji bądź nie - szczegółowy test i porady przy wyborze urządzenia tego typu znajdziecie w teście wideorejestratorów na AGDlabie. Jako leniwy człowiek korzystający podczas jazdy z nawigacji do tej pory obraz w trakcie jazdy rejestrowałem za pomocą telefonu - a konkretniej kilku różnych aplikacji, spośród których najlepiej spisał się program CaroO - postanowiłem więc kupić wersję Pro tego softu i tak sobie z nim jeżdżę już od dłuższego czasu. Wtem właśnie pojawiła się w moich rękach kamerka Transcend DrivePro 200. Postanowiłem więc porównać funkcjonalność obu tych rozwiązań i podzielić się z Wami moimi przemyśleniami.

transcend_trop

Na wstępie chciałem wspomnieć jeszcze o dwóch kwestiach. Pierwsza sprawa: nie jestem zwolennikiem nagrywania osób łamiących przepisy i dzieleniem się/donoszeniem nawzajem. Pomijając pewne skrajne przypadki (na przykład jazdę pod prąd na rondzie, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych czy po prostu zwykłe chamstwo) to sytuacja w której kierowcy mieliby publikować nagrania na których widać niektóre mniej groźne wybryki, twarze i tablice rejestracyjne pojazdów uważam za lekką patologię. Każdy z nas przekracza mniej lub bardziej świadomie przepisy i zawsze znaleźć może się ktoś kto przyczepi się i do nas. Rejestrację uważam więc za formę zabezpieczenia samego siebie (np. na wypadek jakiejś kolizji o winie której trudno będzie orzec), rejestracji jakiś ciekawych zjawisk (np. śpiących strażników miejskich walczących z "bydlakami drogowymi" przekraczającymi prędkość o 10 km/h poprzez rozstawianie fotoradarów gdzieś w krzakach na środku polnej drogi) czy po prostu analizowaniu swojego własnego stylu jazdy. 

proveźródło: Auto Świat

Druga uwaga: nie utrzymuję się z jazdy samochodem, nie jest on nawet narzędziem mojej pracy. Korzystam z auta tylko w celach dojazdu, a dłuższe trasy (około 100 km) pokonuję tylko dwa-trzy razy w tygodniu. Dodatkowo, gdy tylko jadę samochodem zawsze lub prawie zawsze korzystam z Yanosika i/lub nawigacji. Oceniając więc ergonomię każdego rozwiązania będę to robił z takiej właśnie perspektywy. Zwracam na to uwagę, gdyż niektóre z zauważonych przeze mnie wad mogą okazać się zaletami dla osób które jeżdżą bardzo dużo. Być może wśród Labowiczów są też jacyś przedstawiciele handlowi czy taksówkarze którym nie spodoba się któraś z moich opinii :) 

Wideorejestrator? A może telefon? 

Jak juz wspomniałem, postanowiłem więc do tematu podejść nieco inaczej. Długo przed rozpakowaniem kamerki Transcenda korzystałem dość długo z aplikacji przeznaczonej na Androida - CaroO w wersji Pro. To program, którego zadaniem jest rejestracja obrazu - jednak ze względu na to, że działa on w oparciu o wszystkomające smartfony, ma on dostęp do funkcjonalności których zwykły rejestrator nie ma. 

caroo_1

Dziś prawie każdy ma w kieszeni smartfona. Każdy kto jeździł samochodem korzystając z nawigacji Google Maps i/lub Yanosika wie, jak wygodne (a w pewnych wypadkach oszczędne :D) jest to rozwiązanie. Gdy rozpoczął się boom na wideorejestratory samochodowe ktoś pomyślał: "skoro i tak wozimy telefony na przedniej szybie i korzystamy z ich odbiorników GPS, czemu nie wykorzystać ich do nagrywania obrazu?". I pomyślał bardzo dobrze - okazuje się bowiem, że jadąc z nawigacją możemy jednocześnie nagrywać całą sytuację przed nami. Na ilość pamięci w dzisiejszych smartfonach nie ma co narzekać, współczesne aparaty telefonów dorównują już pomału aparatów - grzech byłoby tego nie wykorzystać!

Jakość, szczegółowość i rozpoznawalność detali na nagraniach

Wydawać by się mogło, że im lepsza jakość nagrań w urządzeniu tego typu tym lepiej. Moim jednak zdaniem jest pewna granica "jakości" i rozdzielczości powyżej której nie robi ona już tak istotnego znaczenia. Podstawowym kryterium według mnie jest czytelność wystarczająca do odczytania tablicy rejestracyjnej samochodu który będzie nas mijał przy sporej prędkości. To, czy niebo będzie bardziej niebieskie niż na zdjęciu zrobionym profesjonalnym aparatem za grube pieniądze nie ma dla mnie żadnego znaczenia - ważne, żeby najważniejsze informacje były czytelne. 

Oczywiście na jakość i czytelność nagrań wpływać będzie kilka czynników - m.in warunki oświetleniowe (np. pochmurna pogoda, nierównomierne oświetlenie w nocy). Nie bez znaczenia jest też odpowiednia płynność - 30 klatek to moim zdaniem minimum, aby podczas przejazdu na przykład "złapać" rejestrację osoby jadącej na sąsiednim pasie. 

Na powyższym nagraniu zobaczyliście różnicę w jakości nagrań między jednym urządzeniem a drugim. Bez wątpienia telefon (w tej roli Samsung Galaxy Note 2) nagrywa lepiej (niestety, przez kompresję Youtuba nie widać tutaj pełnej "przewagi"). Trzeba jednak zaznaczyć, że jakość zapisanego materiału w obu urządzeniach jest absolutnie wystarczająca do odtworzenia całego zdarzenia (włączając w to szczegóły - np. markę samochodu czy  tablicę rejestracyjną). Dodatkowo wyższa jakość tego nagrania okupiona jest większą przestrzenią którą zajmują pliki z nagraniem. W przypadku nagrywania w pętli nie jest to może wielka wada, choć osoby które lubią rzadko zrzucać z karty pliki mogą tak to odebrać. 

Widać tu jednak jedną, dość istotną przewagę dedykowanego rejestratora. Jest to znacznie szerszy kąt widzenia obiektywu dedykowanego rejestratora. Efektywna "ilość" rejestrowanego przez DrivePro 200 obszaru jest więc po prostu większa. 

Parametry i "ficzery"

Porządne rejestratory nagrywają z rozdzielczością minimum 1280x720. Niektóre, te lepsze nagrywają z rozdzielczością 1920x1080 przy 30 klatkach na sekundę. Taką własnie rozdzielczość oferuje DrivePro 200. Tak jak już wspomniałem wyżej, to nie rozdzielczość jest jednak priorytetem, a jakość nagrywanego materiału. Ta - jak przekonacie się kilka akapitów niżej - w przypadku tego rejestratora jest co najmniej zadowalająca. 

Ale zwykła rejestracja obrazu to nie jedyna funkcja tego urządzenia. W międzyczasie rejestruje on również dźwięk, a nagrane filmy możemy przeglądać na 2,4 calowym ekranie urządzenia lub ekranie smartfona, dzięki któremu możemy również zdalnie sterować urządzeniem. Ja preferuję jednak sterowanie ręczne, klawiszami tak więc urządzenie obsługiwałem głównie za pomocą wbudowanych przycisków. Jest również funkcja uruchomienia nagrywania w przypadku wykrycia wypadku (nagłego hamowania lub uderzenia) oraz nagrywanie filmu w formie pętli. Nie mogło zabraknąć też funkcji szybkiego oznaczenia pliku jako "chroniony" (np. gdy zauważymy coś ciekawego i naciśniemy go to ten fragment nie zostanie nadpisany jeśli zabraknie miejsca na karcie microSD). Urządzenie nie posiada baterii i zasilane jest w całości przez gniazdko zapalniczki samochodowej. Do szyby mocowane jest za pomocą przyklejanego uchwytu osobiście wolę mocowanie z przyssawką.

probe_v2źródło: Auto Świat

Znacznie większą liczbę "bajerów" umożliwia aplikacja CaroO Pro. Poza podstawową funkcjonalnością nagrywania ma podobnie jak DrivePro 200 możliwość nagrywania w pętli (tutaj dodatkowo możemy sami wybrać długość nagrywanego materiału oraz wielkość zarezerwowanej przestrzeni dla nagrań), funkcję nakładania prędkości i pozycji GPS na nagranie video oraz możliwość przetwarzania i analizy informacji serwisowych ze złącza OBD II samochodu. Pozwala to na rejestrację wielu ciekawych informacji - np. chwilowego spalania (również w autach bez komputera pokładowego!), położenia przepustnicy, ciśnienia ładowania i wielu innych.

caroo_4

Dane te są analizowane przez program który oprócz nagrywania jednocześnie informuje nas o stylu jazdy - kolor zielony oznacza oszczędną jazdę (popularny "eco-drivng") a kolor pomarańczowy i czerwony... wiadomo ;) Fajna funkcja, choć dla każdego kto zna swój samochód odpowiednio dobrze raczej zbędna. 

Funkcja wykrycia kolizji? Na polskich drogach - zapomnij

Niemal każdy wideorejestrator posiada ciekawą funkcję wykrywania przyspieszeń. Służy do tego zestaw trójosiowych akcelerometrów (najpewniej jest to jakiś prosty układ MEMS), które aktywują awaryjne nagrywanie w wypadku wykrycia dużego przeciążenia, jakie ma miejsce np. przy bardzo nagłym hamowaniu czy uderzeniu w przeszkodę. Funkcje takie posiada praktycznie każdy współczesny wideorejestrator. Nie inaczej jest w przypadku urządzenia Transcenda. 

caroo_2

W przypadku smartfona z Androidem funkcjonalność ta jest jeszcze dodatkowo rozszerzona. Oprócz automatycznego uruchomienia nagrywania po wykryciu dużych przeciążeń (praktycznie każdy smartfon z zielonym robotem posiada zestaw odpowiednich do tego akcelerometrów) telefon może dodatkowo powiadomić odpowiednie służby o potencjalnym wypadku lub przygotować gotową formułkę SMS z podaną m.in lokalizacją GPS. 

monZdjęcie drogi krajowej nr. 801 popularnej "Nadwiślanki" - wykonane z kosmosu

Brzmi świetnie, prawda? Niestety, w naszych realiach funkcja ta jest praktycznie bezużyteczna. Pokonując przeciętnie 100 kilometrowy odcinek między Dęblinem a Warszawą nawet po całkiem równej drodze krajowej nr. 17 czy 801 zarówno aplikacja CaroO jak i w wideorejestrator Transcenda co chwile raportował niebezpieczną sytuację - powodem były oczywiście nierówności na drodze. Nawet regulacja czułości akceleromentrów w jednym i drugim przypadku nie specjalnie pomogła - funkcję tą musiałem po prostu wyłączyć. 

Konkluzja - aplikacja czy dedykowana kamerka 

Po kilkunastu dniach zabawy dwoma tymi urządzeniami jednocześnie, stwierdzam, że wolę telefon z aplikacją CaroO Pro. Mając i tak zawieszony na szybie telefon na którym pracuje nawigacja takie rozwiązanie przemawia do mnie bardziej. Nieco lepsza jakość nagrania to również argument za telefonem, trzeba jednak przyznać, że zależy ona od jakości kamery zastosowanej w aparacie a ta w przypadku mojego telefonu jest dobra. Poza tym i tak jakość wideorejestratora Transcenda jest po prostu wystarczająca do swoich zadań - w tym wypadku nie jakość uważam za priorytet. 

Nie mogę jednak nie zauważyć, że rozwiązanie z telefonem komórkowym nie jest dobre dla każdego. Osoby które jeżdżą bardzo dużo i mogą sobie pozwolić na dodatkowe urządzenie w gnieździe zapalniczki będą raczej preferować właśnie takie rozwiązanie - włącza się ono samo i nie trzeba o niczym innym pamiętać. Zabawa z telefonem wymaga jednak każdorazowego ustawienia i co najmniej kilku klików. 

Aplikacja CaroO jest dostępna za darmo, w sklepie Google Play. Bardziej rozbudowana wersja Pro ma nieco większą funkcjonalność: umożliwia m.in analizę danych za pośrednictwem interfejsu OBD II a kosztuje 14 zł. Biorąc podd uwagę funkcjonalność, uważam to za uczciwą kwotę. Jeśli więc mamy do dyspozycji telefon, kartę pamięci i uchwyt samochodowy... okazuje się, że nagrywanie może nie kosztować nasz zupełnie nic.  Dla porównania za porządny wideorejestrator wyłożyć musimy minimum 200 zł (rozstrzał cenowy wśród urządzeń tego typu jest ogromny - od 50 do nawet 1000 zł). Oczywiście nie można tych cen zestawiać ze sobą bezpośrednio - w końcu kupując wideorejestrator dostajemy fizyczne urządzenie, a nie tylko prawo korzystania z programu. Prawda jest jednak taka, że jeśli podobnie jak ja, jeździcie niewiele a nagrywanie traktujecie raczej jako ciekawostka to rozwiązanie w postaci programu powinno Was zadowolić. 

Transcend DrivePro 200

Na kilka zdań podsumowujących zasługuje też Transcend DrivePro 200. Z racji tego, że to on właśnie jest przedstawicielem swojej kategorii nie chciałbym, aby wyszło na to, że nie jest to produkt dobry. Wręcz przeciwnie - jest to jedno z lepszych urządzeń na rynku, które nagrywa w naprawdę dobrej (jak na wideorejestratory) jakości, bardzo proste w użyciu oraz za sprawą paru gadżetów (m.in wykrywania przeciążeń i obsługi za pomocą telefonu z WiFi) po prostu funkcjonalne. Szkoda tylko, że zabrakło mu odbiornika pozycji GPS - gdyby nie to, nie miałbym tutaj żadnych "ale". Urządzenie to zostało wycenione na około 300 zł - to średnia półka cenowa, która odstraszyć może potencjalnych kupców oglądających najtańsze rozwiązania tego typu wycenione na 50 zł. Cóż - lepsza jakość nagrania oraz dodatkowe "bajery" kosztują i w tym wypadku jest nie inaczej. Warto dodać jeszcze, że w cenie dostajemy kartę microSD o pojemności 16 GB - w rejestratorze "za grosze" takowej brak. 

Komentarze
cyriak
14 lipca 2014, 17:52
a jak tam z kątami widzenia? dedykowane kamerki widzą przeważnie więcej po bokach niż smartfonowe
-2
Abadon
14 lipca 2014, 18:23
Przed zadawaniem pytań warto przeczytać artykuł, bo jest o tym w treści....
3
HDR'o
14 lipca 2014, 21:55
Wczoraj jechałem z pracy i nagrałem sobie całą trasę z muzyczką w tle z kamerą z przodu. Fajnie się ogląda :)
-2
Janke5
14 lipca 2014, 22:09
Yur4z (2014.07.14, 19:24)
O co chodzi z tym zdjeciem ksiezyca 'Zdjęcie drogi krajowej nr. 801 popularnej 'Nadwiślanki' - wykonane z kosmosu' Chce pan powiedziec ze schowal sie pan w jednym z tych kraterow i stamtad je robil? bo nie zalapalem.

Dziury w drodze mistrzuniu, nasze piękne polskie dziury ;)
3
=-Mav-=
15 lipca 2014, 02:37
Jak na swoje możliwości to strasznie ten transcend drogi, zamiast niego polecałbym np. g1wh ( http://www.dx.com/p/g1wh-2-7-tft-3-0mp-cmo...tf-black-293083 ) - naprawdę dobra jakość obrazu (1080p), a platforma dość uniwersalna i może wymieniać firmware pomiędzy kilkoma urządzeniami które na niej bazują.

Generalnie to jednak mam zdanie podobne jak autor - telefon może i wymaga trochę więcej obsługi, ale już sama jakość obrazu jest tego warta, a bajerów dodatkowych mnóstwo, wszystko zależy tylko od softu.
0
SuchyX
15 lipca 2014, 08:48
=-Mav-= (2014.07.15, 02:37)
Jak na swoje możliwości to strasznie ten transcend drogi, zamiast niego polecałbym np. g1wh ( http://www.dx.com/p/g1wh-2-7-tft-3-0mp-cmo...tf-black-293083 ) - naprawdę dobra jakość obrazu (1080p), a platforma dość uniwersalna i może wymieniać firmware pomiędzy kilkoma urządzeniami które na niej bazują.
.


Dokładnie polecam tą kamerkę którą sam posiadam tylko że model zeszłoroczny LS360W
0
liko
15 lipca 2014, 09:26
Drogi redaktorze.....Cecha, funkcja! Co za ficzer? :D Nawet użycie cudzysłowów nie usprawiedliwia tego :)

A co do rejestratorów to jak NV Shadow - 10 ostatnich minut gry NFS na drodze :P
Edytowane przez autora (2014.07.15, 09:26)
-1
Adramel
15 lipca 2014, 09:48
A takie urządzenie potrafi nagrywać na baterii? Jak długo?
Do roweru bym sobie przyczepił taki rejestrator.
0
liko
15 lipca 2014, 09:52
Adramel (2014.07.15, 09:48)
A takie urządzenie potrafi nagrywać na baterii? Jak długo?
Do roweru bym sobie przyczepił taki rejestrator.

Chyba lepiej wyjdziesz na kupnie Hero Pro do roweru niz na takim olbrzymi rejestratorze siedzącym na kierownicy :)
0
HDR'o
15 lipca 2014, 10:17
Tą trasę nagrywałem Live With Walkman'em i jakoś żyję. Po kiego mi specjalne kamery tego typu kosztujące majątek ?
-1
koven
15 lipca 2014, 14:03
Posiadam tego Transcend'ta i poza 'automatyzacją' uruchamiania posiada jeszcze jedną przewagę nad telefonami - bardzo dobrej jakości nagrania nocą.
Ma też jedną poważną wadę, jeśli chodzi o 'dizle' - nie posiada baterii i przy grzaniu świec cykl potrafi wyglądać tak: grzanie świec, uruchamia się rejestrator, przekręcanie kluczyka, rejestrator gaśnie. Jeśli trafi się w zły moment fazy uruchamiania, już się nie włączy i trzeba uruchamiać go ręcznie.
0
Firekage
15 lipca 2014, 15:23
HDR'o (2014.07.15, 10:17)
Tą trasę nagrywałem Live With Walkman'em i jakoś żyję. Po kiego mi specjalne kamery tego typu kosztujące majątek ?


Po 'tego', że jak ktoś ci wymusi pierwszeństwo...to zapłaci za to. Zresztą, popularne robi się celowe wjeżdżanie komuś w tyłek by wyłudzić odszkodowanie. Na marginesie - są cwaniacy, którzy ustawiają się przed nami, ładują wsteczny stojąc pod światłami. Udowodnij, że nie ty wjechałeś typowi w tył...
0
Afterglow
16 lipca 2014, 23:53
'współczesne aparaty telefonów dorównują już pomału aparatów'

Po 'polskiemu' można?
-1
Horner
17 lipca 2014, 11:09
Zaktualizuj proszę tekst, kiedy już Ci padnie bateria czy nawet cały smartfon od ciągłego przegrzewania, zwłaszcza latem. W rejestratorach dedykowanych nie oszczędza się na miejscu, więc matryca i procesor mają znacznie bardziej komfortowe warunki pracy. Ale dla okazjonalnego nagrywania, np. wycieczek, można zaryzykować.
Edytowane przez autora (2014.07.17, 11:12)
0
KvM
7 sierpnia 2014, 21:35
Na brak szerokiego kata recepta moze byc dodatkowa soczewka. Przegrzewanie to moze byc problem. Kolejny to konieczność pamiętali o zabraniu telefonu z auta.
0
Zaloguj się, by móc komentować