Piotr Gontarczyk | 14 czerwca 2015, 21:39

Telewizor na ścianie - uchwyt ART Multimedia

Zawieszenie telewizora na ścianie to dla wielu niekoniecznie najprostsza oczywistość. Najczęściej wciąż spotkać można te urządzenia stojące na komodach, specjalnych szafkach pod TV, ale także wepchnięte gdzieś w tzw. meblościankach czy ustawiane na stołach. Jeszcze kilkanaście lat temu można było spodziewać się, że gdy już telewizory kineskopowe odejdą całkowicie do lamusa, to żaden z nowoczesnych, płaskich, cienkich i lżejszych telewizorów nie będzie korzystać z podstawki. Oczywiście w rzeczywistości trudno spodziewać się, w ogóle kiedyś do tego dojdzie, ale wciąż wielu użytkowników telewizorów nawet nie zastanawia się nad tym czy aby nowiutki telewizor nie prezentowałby się lepiej, gdyby zawiesić go na ścianie? Dziś właśnie tym tematem pragnę zabrać Wam trochę czasu.

Zawieszenie telewizora na ścianie to stosunkowo prosta procedura, o ile potrafimy na jakiś czas dobrze skupić się na wykonywanej pracy. Całość możemy mieć z głowy w mniej więcej godzinę. Tak naprawdę najgorsze może przyjść, jeśli już, to dopiero po zakończeniu prac. Ma na myśli oczywiście potencjalną obawę o to, że nasz mniej lub bardziej wypasiony telewizor dzięki sile grawitacji spotka się z podłogą, co z pewnością nie zrobiłoby mu dobrze. To właśnie ten strach czasami powstrzymuje nas od podjęcia ostatecznej decyzji.

Telewizora nie wiesza się na sznurkach ani na haczykach, które normalnie używane są do zawieszania na ścianach obrazów. Do tego potrzebny nam jest specjalnie zaprojektowany uchwyt. No i tu mamy pierwsze źródło strachu. Jaki uchwyt kupić? Czy na tym utrzyma się telewizor? Czy ten uchwyt utrzyma się na ścianie? Zacznijmy od tego, że rozróżniamy trzy podstawowe typy uchwytów ściennych dla telewizorów. Najprostsze to tzw. krzyżaki, a więc uchwyty zapewniające możliwość po prostu zawieszenia telewizora równolegle do ściany. To jest początek i jednocześnie koniec ich możliwości. Są najtańsze, ale nie należy przyjmować, że najgorsze. Nie mają po prostu pewnych cech, zarezerwowanych dla dwóch pozostałych typów.

art_111

Drugi typ to uchwyty płaskie, a więc składające się z zazwyczaj dużego, prostokątnego panelu, na którym zawieszamy telewizor z przymocowanymi do niego hakami lub odpowiednio zaprojektowanymi chwytakami. Od "krzyżaków" te uchwyty odróżniają się tym, że po pierwsze mogą być przeznaczone dla znacznie większych telewizorów (około 32 cale i więcej), a ponadto większość umożliwia regulację kąta nachylenia ekranu - najczęściej w dół. Trzeci typ uchwytów to konstrukcje z wysięgnikami, które oprócz nachylenia pozwalają regulować kąt obrotu. Dodatkowo układ zawiasów pozwala z łatwością odsunąć telewizor od ściany, czy to w celu przybliżenia sobie ekranu czy też aby uzyskać dostęp do znajdujących się z tyłu gniazd. Uchwyty tego typu są najdroższe i wymagają największej staranności przy montażu.

W pierwszej kolejności musimy zatem zdecydować o tym, jaki typ uchwytu nas interesuje. "Krzyżaki" i uchwyty płaskie najbardziej powinny nas interesować jeśli przewidujemy dużą odległość pomiędzy miejscem oglądania i samym telewizorem, a także gdy nie potrzebujemy dużych możliwości manewrowania nim. Uchwyt z wysięgnikiem najlepiej sprawdzi się w małych pomieszczeniach, a także jeśli chcielibyśmy mieć możliwość łatwego obrócenia telewizora - np. w kuchni. Oczywiście wybór typu uchwytu to indywidualna sprawa.

Następna rzecz, którą musimy przerobić to dostosowanie wielkości uchwytu do wielkości telewizora oraz jego wagi. Producenci uchwytów z reguły w opisie każdego modelu podają dokładnie zalecany zakres przekątnych ekranów z jakimi powinno się go używać. Podawana jest też maksymalna waga telewizora. O ile nieznaczne przekroczenie maksymalnej przekątnej można dopuścić, o tyle maksymalny ciężar powinien być traktowany zawsze jako granica, której pod żadnym pozorem się nie przekracza. Ważne jest też poznanie rozstawu otworów montażowych (standard VESA), który najpewniej znajdziemy w instrukcji obsługi lub np. na stronie internetowej producenta telewizora.

Mamy telewizor, mamy uchwyt, ale... czy nie przydałaby się aby także ściana? Oczywiście, bez tego ani rusz. Zanim w ogóle zabierzemy się do jakiejkolwiek pracy, najpierw wybierzmy ścianę, która padnie ofiarą wiertarki. Jeżeli ustalimy ofiarę, do pracy zaprzęgnijmy wyobraźnię. Najlepiej jest usiąść w miejscu, które z reguły zajmujemy w trakcie oglądania telewizji czy filmów i spróbujmy dosłownie oczami i dostosowaniem nachylenia naszej głowy znaleźć miejsce, w którym powinien znajdować się sam środek telewizora. W ten sposób próbujemy ustalić przede wszystkim wysokość, na której zawiesimy telewizor. Za nisko źle, ale za wysoko to jeszcze gorzej. Albo będziemy mieć głowę pochyloną do przodu tak, że na stałe wyrobimy sobie drugi podbródek, albo będziemy musieli zadzierać ją do góry tak długo, jak tylko pozwoli nasz z każdą chwilą coraz bardziej obolały kark. Oczywiście najlepiej aby środek telewizora znajdował się dokładnie w jednej linii z wysokością od podłogi naszych oczu, ale nie każdemu musi to odpowiadać. Każdy kto bywa w kinach wie, że na salach kinowych z reguły nawet siedząc w ostatnich rzędach nasz punkt widzenia znajduje się czasami niżej niż środek ekranu. Im bliżej usiądziemy, tym wyżej musimy spoglądać. Ja przy zawieszaniu uchwytu firmy ART doszedłem do wniosku, że środek telewizora będzie jednak nieznacznie powyżej linii wzroku. Uzyskany efekt jest taki, jak w dalszych rzędach siedzeń na salach kinowych.

No dobrze, ale co z samą ścianą? Musimy poznać swoją ścianę. Nie wystarczy nam wygląd. Musimy ocenić i docenić jej wnętrze. Na szczęście telewizor możemy zawiesić na praktycznie każdej ścianie, o ile nie jest ze styropianu czy papieru. Weźmy jednak pod uwagę to, że o ile ściany w budowlach typu bloki "z płyty" narzucają najmniej ograniczeń co do wielkości czy wagi telewizora. Także zwykłe cegły są mile widziane. Jeżeli nasz dom lub mieszkanie ma ściany z tzw. pustaków lub ściany działowe np. płyt kartonowo-gipsowych, to przy zakupie uchwytu dobrze jest mieć w pobliżu kogoś, kto zna się na szeroko pojętej budowlance albo polegać na wiedzy sprzedawcy. Wybierając uchwyt nie bójmy się zadawać pytań, gdyż lepiej wątpliwości rozwiać od razu niż potem pisać do tabloidu publikację "Nie śpię, bo trzymam telewizor!" Idąc do sklepu najlepiej upewnijmy się czy nasza ściana jest z betonu, skały, kamienia naturalnego, cegły pełnej, betonu komórkowego, pustaka, cegły dziurawki, cegły kratówki, płyty gipsowo-kartonowej, płyty wiórowej czy płyty pilśniowej. Warto mieć od razu na uwadze to, że ciężkie telewizory na tych ostatnich trzech materiałach raczej bezpieczne nie będą.

art_uchwyty_0

Jeżeli już mamy telewizor, mamy ścianę, mamy wybrany uchwyt, dobrze abyśmy zaopatrzyli się w wykrywacz, który ujawni nam ukrywające się w ścianach kable, rury, drewniane belki, otwory (np. w pustakach), itp. Tego typu urządzenia na szczęście nie są drogie. Najprostsze i często wystarczające do prostych prac w domu można kupić już za około 30 do 50 złotych. Dobrze jest takie urządzenie mieć w domu albo przynajmniej pożyczyć. Zanim zaczniemy cokolwiek wiercić, najpierw musimy przyłożyć ścienną część uchwytu i odrysować całe otwory na śruby montażowe. Oczywiście odrysowujemy tyle otworów, ile wierceń będziemy robić. Teraz do akcji musimy wejść ze wspomnianym wykrywaczem aby upewnić się, czy pod tynkiem nie skrywają się jakieś niespodzianki. Jeżeli tak, to niestety musimy dokonać odpowiedniej korekty miejsca na uchwyt. Spróbujmy przesunąć go troszkę w jakimś kierunku (najlepiej w osi poziomej, zwłaszcza w przypadku pustaka czy cegły dziurawki), ale przede wszystkim postarajmy się aby nie wykonywać dwóch wierceń zbyt blisko siebie - im mniej twarda ściana, tym dalej od siebie powinny być otwory.

art_uchwyty_3

Aby mieć pewność, że telewizor będzie wisiał równo potrzebujemy oczywiście poziomicy. Na rynku dostępne są nawet uchwyty, które już w swoich konstrukcjach mają je zintegrowane. Także firma ART Multimedia takie oferuje i tak się właśnie składa, że do montażu wybrałem uchwyt AR-38, który został wyposażony w poziomicę.

art_uchwyty_5

Gdy to mamy załatwione, czas przejść do wiercenia. Tu musimy pamiętać o paru podstawowych zasadach. Pierwsza jest taka, że zawsze typ kołków musimy dopasować do podłoża. Liczy się nie tylko materiał, ale także grubość ściany. Przeczytajmy też dokładnie instrukcję montażu uchwytu, gdyż producent mógł tam zawrzeć zalecenia odnośnie kołków. Nie należy bezkrytycznie sięgać po kołki dołączone do zestawu. Po drugie do podłoża dopasowane musi być wiertło. Pamiętajmy o tym, że w przypadku twardych ścian (np. z betonu) dobrze jest najpierw dokonać wiercenia z użyciem wiertła o mniejszej średnicy, a potem wykonać wiercenie właściwe. Nigdy nie należy tego robić natomiast w przypadku ścian miękkich (np. z cegły pełnej, dziurawki czy pustaka), gdyż każde kolejne wiercenie niszczy strukturę materiału wokół otworu i zmniejsza jego wytrzymałość. Dziurawek i pustaków absolutnie nie wolno też wiercić z udarem - z dokładnie takiego samego powodu. Ostatnia zasada dotyczy wkrętów, które muszą być dokładnie dopasowane do zastosowanych kołków. Jeżeli nie mamy specjalistycznej wiedzy, nie poprawiajmy producenta kołka i nie zamieniajmy wkrętu na inny, bo lepiej wygląda albo wydaje nam się, że będzie lepszy. Albo jesteśmy pewni, albo nam się wydaje. Na to drugie odpowiedź zawsze musi brzmieć tak samo "NIE!". O tym jak powinno wyglądać samo wiercenie, nie będę nikogo pouczać. Zresztą jeśli się na tym nie znamy, to po prostu poprośmy o pomoc kogoś, kto może za nas wykonać wiercenia.

art_uchwyty_4

Jeżeli mamy już gotowe otwory montażowe to oczywiście pamiętajmy o użyciu odkurzacza, który posłuży nam do usunięcia pyłu. Jeżeli tego nie zrobimy to istnieje prawdopodobieństwo, że kołki nie osadzą się odpowiednio dobrze aby zapewnić bezpieczeństwo całej konstrukcji. Jeżeli wszystko mamy gotowe, przystępujemy do montażu samego uchwytu. Pamiętajmy aby wykorzystać wszystkie kołki i śruby, jakie producent dołącza do zestawu. Nie liczmy na to, że naszym zdaniem tyle albo tyle na pewno wystarczy.

art_uchwyty_7

Teraz jest już tylko z górki - najtrudniejszą część pracy mamy za sobą. Telewizor z otworami montażowymi VESA zazwyczaj ma je zakryte "tymczasowymi" śrubami, które oczywiście wykręcamy. Zgodnie z instrukcją montażu od producenta dobieramy zaczepy (w przypadku małych konstrukcji często stosowany jest tylko jeden) i przykręcamy je do tylnego panelu telewizora.

art_uchwyty_6

Po zamontowaniu zaczepów, w tym modelu trzeba jeszcze odkręcić śruby zabezpieczające, które znajdują się na dole. Po założeniu telewizora na uchwycie czeka nas dokręcenie tych śrub, tak aby za ich pomocą zabezpieczyć telewizor przed chybotaniem i wpadaniem w wibracje. Pamiętajmy o tym, że założony telewizor musi być możliwie jak najbardziej stabilny. W innym wypadku może powoli, aczkolwiek stale osłabiać zakotwiczenie kołków w ścianie.

art_uchwyty_12

Pozostaje nam już tylko wyregulowanie kąta nachylenia telewizora, zależnie od możliwości zapewnianych przez konkretny uchwyt. W przypadku konstrukcji z dwoma zaczepami zwracajmy uwagę też na odchylenie każdego z nich, tak aby telewizor po jednej stronie nie odstawał od ściany bardziej niż z drugiej, gdyż w ten sposób przesuwamy jego środek ciężkości, a ponadto przy zbyt dużych różnicach możemy doprowadzić do wygięcia jego konstrukcji.

art_uchwyty_11
Zamontowany na ścianie telewizor przede wszystkim uwalnia nam mebel. Może to być szafka, komoda, cokolwiek. Odzyskujemy przestrzeń, którą możemy wykorzystać dla celów innych niż bycie podłożem dla czasami nawet dużego telewizora. Ponadto oglądanie telewizji czy filmów poprzez wyświetlacz na ścianie może dawać lepsze wrażenia. Możemy po prostu poczuć się trochę jak w kinie. Oczywiście jedną z kwestii, które odstraszają niektórych posiadaczy telewizorów przed zawieszeniem ich na ścianie jest myśl o tym, że trzeba liczyć się ze zwisającymi kablami. Tak, standardowo jest to problem niejako w pakiecie. Widać to na zdjęciu poniżej. Można to rozwiązać, a z pomocą może nam przyjść chociażby maskownica, którą wystarczy przymocować do ściany i w jej wnętrzu przepuścić wszystkie kable - w moim przypadku tak aby z maskownicy wychodziły już za komodą. Maskownice można kupić w wielu kształtach i kolorach, wykonane z np. plastiku, aluminium czy stali chromowanej. Do wyboru mamy maskownice przyklejane oraz montowane na kołki. Sam za kilka tygodni planuje przemalować pokój, w którym zamontowałem uchwyt firmy ART i tylko dlatego wstrzymałem się jeszcze z wyborem maskownicy.

Jak pisałem na początku, na rynku mamy kilka podstawowych typów uchwytów dla telewizorów. W każdej kategorii mamy konstrukcje zróżnicowane pod względem wielkości i wagi. Niniejszą publikacją nie zamierzałem nikogo pouczać w kwestiach "budowlanki", a raczej zainteresować i zachęcić każdego do obcięcia telewizorowi nogi i zrobienie z niego swego rodzaju ozdoby na ścianie. ART w swojej ofercie ma mnóstwo różnych konstrukcji, wśród których chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Opisany przeze mnie model ART AR-38 można nabyć już za około 70 złotych. Nie jest to wygórowana kwota, a korzyści i ogólna satysfakcja sprawiają, że warto wydać ją na uchwyt do telewizora.

Dziękuję agencji Węc PR za umożliwienie przygotowania niniejszej publikacji.

art_333

Komentarze
dusktill
15 czerwca 2015, 10:36
Mam ich model, taki z łamanym ramieniem (AR-20B). Daje radę.
4
bumbadil
15 czerwca 2015, 21:55
Hmm, koniecznie trzeba ukryć te kable pod ścianą... miałem podobnie, było trochę roboty ale efekt wart zachodu...
2
KroczekMalutki
16 czerwca 2015, 15:15
Teraz dam żonie do przeczytania. Na słowa 'uchwyt do TV' dostaje jakiejś histerii że to bez sensu, że na pewno spadnie i w ogóle to czarna magia. Thx!
1
Mat48
16 czerwca 2015, 15:47
Używam w domu 2x ART L-01 (Łukasz opisywał http://blog.pclab.pl/chaostheory/ART.L-01-....na.biurku,392) i są bardzo fajne.
0
Stjepan
16 czerwca 2015, 23:10
http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/vega/2015...cienny_tv_1.jpg
To lepsze. OLED przyklejany jak plakat.
0
SunTzu
18 czerwca 2015, 08:10
bumbadil (2015.06.15, 21:55)
Hmm, koniecznie trzeba ukryć te kable pod ścianą... miałem podobnie, było trochę roboty ale efekt wart zachodu...

Ja tam bym zmienił program :P
Czy kabelek wart zachodu? To sprawa dyskusyjna.
Edytowane przez autora (2015.06.18, 08:12)
1
Xava2011
20 czerwca 2015, 13:40
Stjepan (2015.06.16, 23:10)
http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/vega/2015...cienny_tv_1.jpg
To lepsze. OLED przyklejany jak plakat.
Tyle zachodu aby oglądać trudne sprawy, szpital, pamiętnik z wakacji, dlaczego ja i najnowszy super serial 'szkoła'. Taa. A no i pamiętajcie aby opłacić abonament RTV ;)
0
Duch87
20 czerwca 2015, 16:00
Wieszanie telewizora ma sens szczególnie w przypadku, TV z ambilightem z tyłu. Dzięki ścianie mamy możliwość wykorzystania jego wszystkich atutów.
2
CortexM3
20 czerwca 2015, 17:42
bumbadil (2015.06.15, 21:55)
Hmm, koniecznie trzeba ukryć te kable pod ścianą... miałem podobnie, było trochę roboty ale efekt wart zachodu...

Prościej kupić sprężystą osłone do przewodow, i nia owinąc je powstaje wtedy jedna wiązka.
0
wuzetkowiec
21 czerwca 2015, 09:50
U mnie nie przejdzie, bo mój Samsung ma tak wujowe kąty widzenia, że bez przerwy muszę kręcić tzw ruchomą nogą. Niby matryca Samsunga, niby VA, ale z kątami kicha jak w TN.
0
dusktill
22 czerwca 2015, 07:48
Duch87 (2015.06.20, 16:00)
Wieszanie telewizora ma sens szczególnie w przypadku, TV z ambilightem z tyłu. Dzięki ścianie mamy możliwość wykorzystania jego wszystkich atutów.

Niekoniecznie... U mnie bodźcem był roczny szkrab, który upodobał sobie bicie piąstką w ekran nisko stojącego TV :)

0
Kunta Kinte
22 czerwca 2015, 10:52
Mnie najbardziej wkurzają kable które wiszą i rożnego rodzaje maskownice nie wiele tutaj pomagają. Widziałem kiedyś fajne rozwiązanie. Za telewizorem był otwór do drugiego pokoju. Kable szły tam na dół i wracały drugim otworem. W pokoju nic nie było widać (kabli). Warunek jest jeden, drugi pokój musi być nasz :)
0
h.nielacny
22 czerwca 2015, 17:08
Kunta Kinte (2015.06.22, 10:52)
Mnie najbardziej wkurzają kable które wiszą i rożnego rodzaje maskownice nie wiele tutaj pomagają. Widziałem kiedyś fajne rozwiązanie. Za telewizorem był otwór do drugiego pokoju. Kable szły tam na dół i wracały drugim otworem. W pokoju nic nie było widać (kabli). Warunek jest jeden, drugi pokój musi być nasz :)


Nie musisz nawet przebijać się do drugiego pokoju. Wystarczy że wykujesz bruzdę na korytko z dwoma kolanami, całość pokrywasz gipsem. W wyniku takiego działania masz dwa wyjścia za szafką i telewizorem których nikt nie widzi. Jest jeden warunek - musisz to zaplanować na samym początku ewentualnie w w trakcie remontu.
Pozdrawiam
1
abb24
14 maja 2019, 15:01
Polecam model które mają także regulacje prawo/lewo i które można oddalić od ściany.
Dodatkowo fajnie aby była maskownica która zakryje kable oraz aby uchwyt dobrze wyglądał np. jak model VX-100 firmy ABB24

pozdrawiam
Zespół abb24.pl
0
Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2019-05-26 godz. 21:00.