Paweł Pilarczyk | 2 marca 2017, 01:09

MWC 2017 – trendy i najważniejsze produkty (moja opinia)

W Barcelonie dobiegają właśnie końca targi Mobile World Congress (MWC). To miejsce, gdzie producenci technologii – głównie mobilnych, ale nie tylko – pokazują swoje najnowsze pomysły i produkty. Choć w tym roku zabrakło jakiegoś rewolucyjnego rozwiązania i dla niektórych impreza mogła się wydawać nawet nudna, warto zwrócić uwagę na kilka istotnych trendów. Poniżej kilka słów o najważniejszych – moim subiektywnym zdaniem.

Na MWC najgłośniejsze są premiery nowych smartfonów. Od kilku lat przyjęło się, że niemal każdy producent pokazuje swoje nowe flagowce właśnie na MWC. Tym razem wśród wielkich premier zabrakło Samsunga, który swojego flagowca, Galaxy S8, pokaże dopiero pod koniec impreza na własnej imprezie. Pozostali producenci pokazali jednak nowe modele aparatów – LG G6, Huawei P10, Sony XZ Premium i nie tylko. Ale to nie te telefony przykuły moją uwagę.

5G to trend zdecydowanie najważniejszy

Bezapelacyjnie najważniejszym hasłem MWC 2017 jest technologia 5G. Ten symbol można było zobaczyć na targach niemal na każdym stoisku. Wyraźnie widać, że wszyscy przygotowują się na wdrożenie tego standardu, chociaż komercyjnie ma zacząć funkcjonować dopiero w 2020 roku.

O technologii 5G przygotujemy na pewno dedykowany artykuł dla dociekliwych, ale pokrótce opiszę najistotniejsze zmiany w stosunku do obecnie stosowanej technologii 4G/LTE.

P_20170227_140232_vHDR_Auto

To, że 5G umożliwi transfer danych z większą przepustowością, to oczywista oczywistość. Dosłownie kilka dni temu ustalono, że standard ma zapewniać przepustowość na poziomie minimum 20 Gbit/s na stację bazową. Realnie szacuje się, że użytkownicy będą mogli przesyłać dane z prędkością przynajmniej 100 Mbit/s na terminal. Teoretycznie taką przepustowość można uzyskać dzięki technologii LTE, ale – jak wiemy – w realu uzyskujemy transfery na poziomie 15-20 Mbit/s.

Przepustowość to jednak nie najważniejsza zmiana. Najważniejsze jest skrócenie opóźnienia (latencji), czy też „pinga”. Obecne systemy LTE oferują opóźnienia na poziomie kilkunastu milisekund. 5G ma skrócić ten czas do 1 ms. I to jest kluczowy parametr 5G. Super krótkie opóźnienia umożliwią natychmiastową reakcję na zmieniające się parametry.

P_20170228_150738_vHDR_Auto

Przykładowe zastosowania to samochody autonomiczne, które będą się komunikowały ze sobą. Jeśli na drodze wydarzy się  jakieś niespodziewane zdarzenie, okoliczne pojazdy otrzymają o tym informację już po jednej tysięcznej sekundy, więc będą mogły natychmiast zmienić na przykład tor jazdy. W przypadku samochodów samojeżdżących opóźnienie to kwestia życia i śmierci.

Ale to tylko jedno z tysięcy przykładowych zastosowań. Inne to możliwość zdalnego sterowania urządzeniami (w tym różnymi pojazdami). Na stoiskach kilku firm na MWC można było zasiąść przed monitorem i kierować samochodem… który fizycznie przemieszał się po drodze 50 kilometrów dalej. To naprawdę robi wrażenie. Ale wyobraźmy sobie, że na przykład kierowca autobusu może nas zawieźć z Warszawy do Krakowa… siedząc w domu przed telewizorem.

Albo inny przykład, który pokazała firma T-Mobile. Zdalnie sterowany robot, którym steruje też człowiek-operator. Człowiek zakłada na głowę hełm VR i rękawice, po czym może sterować ruchami robota z chwytakami. Takim robotem można np. poruszać się w terenach niebezpiecznych, na pogorzeliskach, terenach skażonych radioaktywnie itp.

P_20170227_152923_vHDR_Auto

5G to jednak jeszcze jeden bardzo istotny parametr. Zagęszczenie (density). Pojedyncza komórka 5G umożliwi nawiązanie połączenia jednocześnie miliona urządzeń na arealne jednego kilometra kwadratowego. Trudno wyobrazić sobie np. milion smartfonów na tak niewielkiej powierzchni, ale tu nie chodzi o telefony, a urządzenia internetu rzeczy (Internet of Things). Teraz każda pralka, ekspres do kawy, odkurzacz-robot, samochód, smartwatch będą mogły utrzymywać stabilne połączenie z internetem i dzięki ultra krótkiej latencji natychmiast reagować na wydawane im komendy.

Więcej o 5G przeczytacie na łamach PCLab.pl niedługo, więc teraz przejdę już do istotnych produktów, które można było zobaczyć na MWC.

W smartfonach nudno

Tę opinię podzielają też inni dziennikarze i blogerzy, z którymi rozmawiałem na MWC. Żaden z zaprezentowanych na MWC smartfonów nie zrobił jakiegoś szczególnego wrażenia. To, że są szybsze i mają większe ekrany, to wiadomo. Ale nie było żadnych rewolucyjnych rozwiązań.

Widoczne są dwa istotne trendy w obecnym rozwoju smartfonów. Po pierwsze, ramki wokół ekranu zaczynają znikać. Prekursorem był słynny (i moim zdaniem piękny) Xiaomi Mi Mix, ale teraz inni producenci starają się wcisnąć jak największe ekrany nie zwiększając gabarytów smartfona. Najlepszym przykładem jest najnowszy LG G6, w którym zainstalowano ekran o przekątnej 5,7” i proporcjach 18:9 (czyli tak naprawdę 2:1). Telefon ma gabaryty innych smartfonów z ekranami 5,5”. I jest przy tym naprawdę ładny. Moim (i nie tylko moim) zdaniem LG G6 to najfajniejszy smartfon, który pokazano na MWC 2017.

P_20170227_133501_vHDR_Auto

P_20170227_134135_vHDR_Auto

P_20170227_134545_vHDR_Auto

LG G6

Podobnie do LG G6 wyglądać będzie Samsung Galaxy S8, przynajmniej tak wynika to ze zdjęć, które co i rusz wyciekają do internetu. Też ma mieć super wąskie ramki i góry i dołu ekranu. I brak fizycznego przycisku pod ekranem.

galaxyS8

 Prawdopodobnie tak ma wyglądać Samsung Galaxy S8 (źródło: @evleaks)

Drugi trend to przycisk Home, który… się nie wciska (ale pełni jednocześnie role skanera linii papilarnych). Takie rozwiązanie zastosowano najpierw w iPhone’ach 7, ale obecnie wielu producentów też je wykorzystuje.

Skaner linii papilarnych jako dedykowany „przycisk” czy samodzielny element dotykowy (z przodu, tyłu lub boku smartfona) ma zresztą zniknąć. Testowane jest umieszczenie go… pod ekranem smartfona. Prototypowe rozwiązania już są, działają, można je było zobaczyć na MWC. Palec będziemy przykładać w dowolnym miejscu ekranu smartfona i w ten sposób będziemy autoryzować dostęp. Ciekawe, kto pierwszy pokaże smartfon z tym rozwiązaniem. Mówi się, że znowu Apple w iPhone 8, ale nie zdziwię się, jeśli któryś z chińskich producentów będzie szybszy.

Trzeci trend to główny aparat z dwoma obiektywami. Pierwszy z tym rozwiązaniem był Huawei już ponad rok temu, ale teraz widać, że niemal wszyscy producenci idą tą samą drogą. Drugi obiektyw stosowany jest albo do poprawy jakości obrazu, albo jako substytut obiektywu tele albo szerokokątnego (producenci jeszcze nie mogą się zdecydować, które rozwiązanie będzie bardziej przydatne użytkownikom).

Wracając do nowych smartfonów. Mało ciekawe okazały się Huawei P10 i Huawei P10 Plus. Wyglądają jak milion innych smartfonów na rynku, a jedyną nowością w nich są... dobre parametry techniczne. I tyle.

p10Huawei P10 po lewej, Asus ZenFone 3 po prawej

P_20170227_110140_vHDR_Auto

Sony pokazał za to Xperia XZ Premium, pierwszy na rynku smartfon z ekranem 4K HDR. To drugi telefon tego producenta z ekranem 4K, pierwszym był Z5 Premium. Model XZ Premium dodaje jednak obsługę HDR. Obraz na telefonach demo był przepiękny, ale czy będzie widać różnicę w zestawieniu ze smartfonami z ekranami „tylko” 2K lub Full HD – musiałbym położyć dwa takie smartfony obok siebie, żeby się przekonać.

Szkoda jednak, że nowa Xperia wygląda jak wszystkie inne Xperie. Kanciasta obudowa może się podobać, ale osobiście nie jestem wielkim fanem tego designu.

20170227_154746

Sony Xperia XZ Premium

Najwięcej uwagi XZ Premium przykuł za to inną funkcją – smartfon potrafi nagrywać wideo z szybkością 960 klatek na sekundę (!!!). I to w całkiem zadowalającej rozdzielczości 720p. I choć efekty takich nagrań są spektakularne, to jednak nie widzę zbyt wiele praktycznych zastosowań dla zwykłego konsumenta. Raczej będzie to funkcja, którą będzie się można pochwalić przed znajomymi (nagrania mają niewątpliwie „wow factor”), ale na dłuższą metę to dla większości z nas tylko fajny bajer.

Prócz modelu XZ Premium Sony pokazało też Xperia XZs – smartfon także z funkcją nagrywania 960 fps, ale już ze „zwykłym” ekranem Full HD.

20170227_155145Sony Xperia XZs

Urządzenia Sony do sprzedaży mają trafić podobno dopiero za kilka miesięcy.

HTC z kolei pokazał telefony U Play oraz U Ultra. Moim zdaniem są przepiękne, zwłaszcza ten niebieski, ale to chyba najbardziej palcujące się smartfony na rynku. Po każdym użyciu będzie je trzeba przecierać ściereczką.

P_20170228_155344_vHDR_Auto

HTC U Play

Wielkim echem odbiła się prezentacja nowego smartfona… BlackBerry KEYone, wyposażonego w fizyczną klawiaturę QWERTY, co charakterystyczne dla BlackBerry. Wszyscy zdążyli już spisać BlackBerry na straty, ale firma wciąż walczy o swoje miejsce na rynku.

P_20170227_163601_vHDR_Auto

Gdy zobaczyłem KEYone na zdjęciu, zauroczył mnie klawiaturą (byłem kiedyś użytkownikiem BlackBerry 8700g). Na żywo niestety nie wypada tak dobrze. Klawiaturka jest mała i niewygodna. Próbowałem pisać na niej kilka minut i cały czas nie mogłem się do niej przyzwyczaić. We wspomnianym 8700g klawiatura była o wiele bardziej wygodna, a wcale nie była jakoś szczególnie większa.

Telefonem, o którym mówiło się chyba najwięcej przy okazji MWC była jednak… Nokia 3310. Firma HMD, licencjobiorca marki Nokia, postanowiła przywrócić ten legendarny model do życia. Mamy więc  mały feauture phone z klawiaturą numeryczną, który podobno działa trzy tygodnie na zasilaniu z akumulatorka. Telefon dostępny będzie w kilku wersjach kolorystycznych, w tym najsłynniejszej, granatowo-szarej. Wśród aplikacji ma nawet słynnego Węża (Snake’a).

P_20170228_141241_vHDR_Auto

Nokia 3310

Niestety w rzeczywistości sprawia wrażenie delikatnego i mało trwałego. Jest plasticzany i lekki (to akurat zaleta). Menu na ekranie ma toporne i mało przyjazne. Tani też nie będzie, bo wstępnie mówi się o poziomie 50 euro, czyli w Polsce jakieś 250 złotych w sklepie. Tymczasem obecnie komórki z klawiaturą numeryczną kosztują przeciętnie kilkadziesiąt złotych i wcale nie oferują gorszych parametrów niż Nokia 3310. To będzie raczej telefon dla kolekcjonerów, ale też muszą być dość zdesperowani, by go nabyć.

Nokia zaprezentowała też kilka typowych smartfonów z Androidem. Model flagowy, czyli 6, na renderach i zdjęciach prasowych wygląda niestety o wiele lepiej niż w realu… Przynajmniej wydaje się solidny i jest przyjemnie ciężki. Pewnie nie popsuje  się po pół roku, jak większość tanich innych chińczyków.

20170227_161638Nokia 6

To najważniejsze premiery smartfonowe MWC 2017. Ekscytujące? Oj, chyba nie. Więc jeszcze kilka słów na temat nowości.

Alcatel pokazał telefon A5 LED ze świecącymi (i wymiennymi) pleckami. Taki śmieszny bajer, który w zasadzie nie wiadomo czemu służy. Ale dziennikarzy przyciągnął.

ZTE miał prototyp smartfona, który umożliwia transfer danych z prędkością 1 Gbit/s. Stąd jego nazwa – Gigabit Phone. Ale to na razie prototyp, nawet nie ma własnej obudowy.

P_20170228_133519_vHDR_Auto

Chińczycy jak zwykle w formie, chociaż niektóre ich telefony są naprawdę ładne i wcale nie odstają od modeli głównych producentów.

Co prócz smartfonów?

Mobile World Congress, jak nazwa wskazuje, to targi technologii mobilnych. Więc smartfony i wszystkie powiązane z nimi technologie (nadajniki, bazy BTS itd.) to kluczowe produkty targów.

Ale na imprezie można było zobaczyć też produkty, które nie są bezpośrednio związane ze smartfonami. Na przykład samochody. Wystawiało się wielu producentów, którzy pokazywali oczywiście pojazdy autonomiczne. Najbardziej ekstrawagancki koncept zaprezentował Peugeot – auto Instinct o kształtach podobnych do Ferrari FF.

P_20170228_151226_vHDR_Auto

Moją uwagę zwrócił za to Ford, który na swoim stoisku nie miał… ani jednego samochodu. Za to pokazał pomysł na własny „jeździk”. Pojazd przypominający robot sprzątający iRobot Roomba ma nas dowieźć np. z samochodu do pracy. To kolejny pomysł na tzw. transport osobisty i problem „ostatniej mili” (pozdrowienia dla korposzczurków pracujących na w Mordorze na Domaniewskiej!).

Czy coś jeszcze? Na MWC wystawiało się kilka tysięcy firm, ale wyrwany z ławki do odpowiedzi nie jestem w stanie wskazać produktu, który zwrócił moją szczególną uwagę.

5G. Zdecydowanie 5G to termin, który trzeba zapamiętać i zacząć się już z nim oswajać.

Komentarze
tomaster
2 marca 2017, 05:04
Ta nieszczęsna Nokia, co oni robią z tą marką?
9
Sławekpl
2 marca 2017, 10:37
doprawdy Huawei pierwszy pokazał fona z dwoma obiektywami?
polecam sprawdzić, by nie było jak z klawą chicklet japka (pierwszą taką pokazał IBM a później Sony), znów będą pokutować w necie powielane bzdury
2
Randall_Memphis
2 marca 2017, 10:55
'w realu uzyskujemy' w Relau to juz nic nie uzyskujemy bo Real to teraz jakies Auchan czy cos.
6
Shade
2 marca 2017, 11:37
Coś o nowych tabletach?
2
jarecki3460
2 marca 2017, 11:55
Chyba Sony najbardziej zaskoczyło. :)
1
wuzetkowiec
2 marca 2017, 15:07
jarecki3460 (2017.03.02, 11:55)
Chyba Sony najbardziej zaskoczyło. :)

Szerokością ramek?
---
Widać, że autor gustuje w obudowach typu ''glare''. To zupełnie odwrotnie niż ja, dlatego wspomniane HTC uważam za szpetne smartfony.
Edytowane przez autora (2017.03.02, 15:10)
2
PACH
4 marca 2017, 07:40
'. Ale wyobraźmy sobie, że na przykład kierowca autobusu może nas zawieźć z Warszawy do Krakowa… siedząc w domu przed telewizorem.'
Dziękuję postoję.
Osoba, która siedzi w domu ma pogląd na drogę przez ograniczone okno, w sytuacjach kryzysowych ma aż 2 ms (+czas na ospałą reakcję bez adrenaliny) opóźnioną reakcję, w każdej chwili może pójść 'do łazienki', nie odpowiada także swoim życiem za błędy i ja mam komuś takiemu zaufać?

Rozumiem że autor chciał obrazowego przykładu użyć, ale nie chciałbym się znajdować na tej samej drodze co auto 'sterowane zdalnie z kanapy', zwłaszcza widząc jak nieodpowiedzialnie potrafią się zachować kierowcy teraz, a co dopiero gdy można 'wczytać save'a'.

Już bardziej jestem za tym ramieniem gdy zdalnie trzeba coś precyzyjnego zrobić na wczoraj, bo gra w tenisa stołowego to za dużo ;)
4
HΛЯPΛGŌN
4 marca 2017, 22:02
Sony na tle pozostałych wygląda wg mnie najlepiej.
0
NotebookM
5 marca 2017, 20:54
PACH (2017.03.04, 07:40)
'. Ale wyobraźmy sobie, że na przykład kierowca autobusu może nas zawieźć z Warszawy do Krakowa… siedząc w domu przed telewizorem.'
Dziękuję postoję.
Osoba, która siedzi w domu ma pogląd na drogę przez ograniczone okno, w sytuacjach kryzysowych ma aż 2 ms (+czas na ospałą reakcję bez adrenaliny) opóźnioną reakcję, w każdej chwili może pójść 'do łazienki', nie odpowiada także swoim życiem za błędy i ja mam komuś takiemu zaufać?

Rozumiem że autor chciał obrazowego przykładu użyć, ale nie chciałbym się znajdować na tej samej drodze co auto 'sterowane zdalnie z kanapy', zwłaszcza widząc jak nieodpowiedzialnie potrafią się zachować kierowcy teraz, a co dopiero gdy można 'wczytać save'a'.

Już bardziej jestem za tym ramieniem gdy zdalnie trzeba coś precyzyjnego zrobić na wczoraj, bo gra w tenisa stołowego to za dużo ;)


Były już wypadki ciężarówek bez kierowców. A to wszystko przez chciwość ludzką która nakazuje myśleć że kierowcę można czymś zastąpić.
1
rops
6 marca 2017, 11:39
LG G6 wydaje się być fajny, tylko nie wiem czy taki ekran miałby dla mnie sens. 2:1 5,7 cala ma szerokość pewnie podobna do 16:9 przy ok 5,3 cala, a wtedy jednak wolałbym krótszy ekran, z uwagi na ograniczony zasięg palca. Na szczęście inni producenci też obcinają ramki - to dobry kierunek w mojej opini. Ja zawsze i tak używam dodatkowego etui.
2
Zaloguj się, by móc komentować