Mieszko Krzykowski | 26 lutego 2017, 01:31

Krótka historia Broadwella

Intel wydaną w ubiegłym tygodniu paczką sterowników do zintegrowanych układów graficznych procesorów Skylake i Kaby Lake wbił ostatni gwóźdź do trumny Broadwelli i wraz z nimi pogrzebał moją nadzieję na to, że firma ta nauczy się, jak powinno wyglądać prawidłowe wspieranie GPU. Krótko mówiąc, czas na odrobinę narzekania i... wydatki.

Desktopowy Broadwell od początku sprawiał wrażenie niechcianego dziecka Intela, o którym najpierw zapomniał rynek (gdy pojawił się Skylake), a kilka miesięcy później – jego rodzice z Santa Clara. Jak pisałem we wcześniejszych wpisach na temat Broadwella, mnie koncepcja mocnego zintegrowanego układu graficznego bardzo pasuje, bo nie mam przesadnie dużych wymagań dotyczących wydajności GPU, a za to bardzo lubię miniaturowe pecety. Dlatego postanowiłem dać szansę tej osobliwej rodzinie procesorów. Problemem szybko okazały się wypełnione błędami i rzadko aktualizowane sterowniki, jednak nadal miałem nadzieję na to, że kiedyś będzie lepiej, DirectX 12 zacznie działać nie tylko w 3D Marku i pojawi się obsługa Vulkana na Windowsie.

Zapewne już się domyśliliście, że skoro pojawił się ten wpis, to cud nie nastąpił. Ostatnie oficjalne sterowniki do układów graficznych procesorów Core 5. generacji wydano w sierpniu ubiegłego roku, a ostatnie bety – w październiku. Czyli sterowniki do desktopowych Broadwelli wydawano tylko przez niecałe półtora roku. W ubiegłym tygodniu Intel udostępnił pierwsze nietestowe windowsowe sterowniki z obsługą API Vulkan, ale są one kompatybilne jedynie z procesorami Skylake i Kaby Lake. Co ważne, nie ma to związku z ograniczeniami sprzętowymi GPU Broadwella, bo Linuksowy sterownik z obsługą Vulkana jest dostępny dla tych procesorów już od dawna, ale on powstał dzięki magii open-source i sporemu wkładowi... Valve. Tak, tego Valve od Steam'a.

sterowniki

Tak szybkie puszczenie w niepamięć Broadwella zapewne wynika z tego, jak duże problemy ma ostatnio Intel z wprowadzaniem w życie swoich planów. Broadwell powstawał w czasach Tick-Tock. Desktopowe procesory z literą C w nazwie, czyli z Irisem Pro, miały pojawiać się w co drugiej generacji układów Intela. Teraz Tick-Tock to już przeszłość, 14-nanometrowy proces będzie wykorzystywany w aż czterech kolejnych rodzinach procesorów, a nowych modeli procesorów z literą C ani widu, ani słychu. Krótko mówiąc, plany może i były szczytne, ale rzeczywistość je brutalnie zweryfikowała. W sumie mogłem się tego spodziewać, ale po wysłuchaniu licznych szumnych zapowiedzi i przeczytaniu wielu reklam mówiących o tym, że Iris Pro to integra zrobiona z myślą o graczach, miałem nadzieję na coś więcej i na poważniejsze potraktowanie klientów.

Co dalej? Cóż, po kilku latach przerwy trzeba było się przeprosić z klasycznymi kartami graficznymi i przypomnieć sobie o swojej starej miłości – obudowie Silverstone FT-03 mini.

Silverstone FT-03 mini – sprytny kosz na śmieci

FT-03 mini to była dla mnie miłość od pierwszego wejrzenia. Obudowa, którą już dawno chciałem kupić, ale jakoś nigdy nie potrafiłem sobie tego uzasadnić – szczególnie, że jej zakup wiąże się z zakupem zasilacza SFX, a sensowne zasilacze SFX i SFX-L pojawiły się stosunkowo niedawno. No i długo upierałem się przy komputerach bez karty graficznej. Ale, jak mówi powiedzenie, tylko krowa nie zmienia zdania.

ft_03_mini_3

Dlaczego akurat ta obudowa? Dla mnie mała obudowa to taka, która zajmuje mało miejsca na biurku, a nie taka, która ma najmniejszą kubaturę. Dlatego nie przepadam za wszelkiego rodzaju kostkami i obudowami w stylu „magnetowidów”, bo miałbym problem ze znalezieniem dla nich miejsca na moim zastawionym monitorami i wielką podkładką na mysz biurku.

Poza tym, małe obudowy często mają problem z efektywnym odprowadzaniem ciepła i bardzo mi się podoba to, jak rozwiązali go projektanci Silverstone. Płyta główna została obrócona o 90 stopni, więc wszystkie porty i śledź karty graficznej są u góry. Na dole obudowy zamontowano 140-milimetrowy wentylator, który wypycha ciepłe powietrze do góry (tu mała uwaga – nie jest to wentylator PWM, więc do kontrolowania jego obrotów potrzebna jest płyta główna radząca sobie z regulowaniem napięcia). Dzięki temu jeden wentylator zapewnia naprawdę sensowną cyrkulację powietrza – o ile nie przesadzi się z rozmiarem układu chłodzenia procesora, na który nie ma tu za dużo miejsca, i zadba o podstawowe uporządkowanie kabli. Z tego powodu Silverstone zaleca wykorzystywanie wodnych układów chłodzenia AIO i nawet zadbano tu o możliwość łatwego przykręcenia małej chłodnicy nad dolnym wentylatorem, ale ja na razie nie czuję potrzeby wymiany mojej małej Noctui NH-L9i na coś innego, bo z 65-watowym, niepodkręcanym procesorem radzi sobie wystarczająco dobrze.

ft_03_mini_1

Niestety, kreatywności nie wystarczyło, aby sensownie rozwiązać wszystkie problemy małych obudów. W pewnych miejscach po prostu widać, że konstrukcja ta ma już cztery lata i projektowano ją w czasach, gdy jeden nośnik SSD to był luksus, a zasilacze SFX-L nie było jeszcze nawet na deskach kreślarskich inżynierów. Teoretycznie można tu zamontować dwa 2,5-calowe nośniki lub jeden 2,5-calowy i jeden 3,5-calowy. Jeden 2,5-calowy montuje się na lewym panelu obudowy i on nie koliduje z żadnym innym elementem komputera, ale pozostałe nośniki – w tym ewentualny napęd optyczny – mocuje się do dokręcanego kawałka blachy, którego nie da się zamontować, jeśli chce się mieć zasilacz SFX-L. Może lepiej było dorzucić stówkę i kupić 600-watowego SX600-G, zamiast SX500-LG? No cóż, na razie drugi 2,5-calowy dysk trzyma się tyłu obudowy dzięki dobrodziejstwom dwustronnej taśmy przylepnej, a biorąc pod uwagę to, że beztackowa nagrywarka Blu-Ray do tej obudowy kosztuje 140 euro, nie śpieszy mi się do zakupu napędu optycznego...

ft_03_mini_5

Co z kartą graficzną? Oczywistym ograniczeniem jest dostępne miejsce, więc najmocniejsze konstrukcje z najdłuższymi układami chłodzenia po prostu się nie zmieszczą. Co prawda są osoby, które wycinają kawałek blachy na dole obudowy i w ten sposób zyskują dodatkowe 2 centymetry, ale ja nie przepadam za takimi rozwiązaniami siłowymi. Referencyjny RX480 i GeForce 1060 FE mieszczą się na styk, więc i tak nie jest źle. Ze względu na specyficzny charakter i układ tej obudowy, dobrym pomysłem jest wybranie karty graficznej z turbiną, która efektywnie wypycha ciepłe powietrze poza obudowę, ale wszyscy wiemy, że tak zwane blowery nie są tak ciche, jak popularne niereferencyjne układy chłodzenia z dwoma dużymi wentylatorami. Na razie w moim komputerze jest zamontowany Sapphire RX470 4 GB z układem chłodzenia w stylu referencyjnym i po ręcznym wyregulowaniu obrotów i limitów temperatur jest on znośny, jednak kiedyś jeszcze będę musiał sprawdzić jak na temperatury pozostałych komponentów wpłynęłoby zamontowanie karty graficznej chłodzonej w inny sposób.

ft_03_mini_4

Powrót do życia z klasyczną kartą graficzną pozwolił mi na częstsze ustawianie w grach natywnej rozdzielczości mojego głównego monitora, czyli 2560 × 1440, choć coraz częściej widzę, że RX470 4 GB nie został stworzony z myślą o renderowaniu takiej liczby pikseli i bardziej optymalny byłby pełny RX 480. Do grania w Overcooked, starsze gry i emulowania WIi i RX470 i tak wystarcza, ale zbliżający się wielkimi krokami Mass Effect: Andromeda może sprawić, że zmienię zdanie ;)

Czas zamknąć kopalnię soli

Podsumowując, naprawdę kiepskie wsparcie Broadwelli skutecznie ostudziło mój zapał do kontynuowania przygody z mocnymi integrami. Jeśli procesor za ponad 1500 złotych ma dostawać sterowniki tylko przez kilkanaście miesięcy, to ja dziękuję za taki interes. Intel to największy producent układów graficznych i choć przeważnie są one wykorzystywane do wyświetlania pulpitu i pasjansa, to ten status powinien do czegoś zobowiązywać. 

Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na Raven Ridge, bo to APU może ponownie obudzić we mnie miłość do miniaturowych komputerów bez klasycznej karty graficznej. Wystarczyłaby wydajność PlayStation 4 Pro i byłbym usatysfakcjonowany ;) A może warto wykorzystać okazję i skusić się na pozbawionego integry najtańszego 8-rdzeniowego Ryzena? Ah te trudne decyzje entuzjastów.

Komentarze
Andree
26 lutego 2017, 15:52
Znam ten ból. Jak kupiłem za małą obudowę Quoltec Hacker to kupując kartę graficzną GTX 1080 musiałem wybrać 27 cm. wersję Founders Edition, bo niereferenty miały co najmniej 28 cm. długości, a w obudowie było 27,5 cm miejsca.
Ale to nie jest najgorsza obudowa z jaką miałem do czynienia, chociaż ta chińska blacha koszyka gnie się w palcach!
A co do Broadwella, to mam w pracy laptopa HP ProBook 17'' z i7 Broadwell i do tego grafiką AMD, która jest niewykorzystana bo laptop cały czas jedzie na integrze, a do pisania parserów XML jest mi zbędna. Pewnie Radeon się włącza podczas gier, ale nie zamierzam w pracy przeginać, wystarczy mi że mogę zajrzeć czasem na PCLab.
3
RyszardGTS
26 lutego 2017, 22:21
https://www.youtube.com/playlist?list=PLhh...7oegZRHg3UlCA9r
Jak dobrze wszystko poustawiasz to realnie zestaw w wielu grach zestaw z broadwellem i gtx1060 nie przekroczy ci 100W. Licząc optymalnie ustawionego GTXa1060 z zegarem około 1,7-1,8GHZ 0,8V nawet z podkręconymi do ponad 9000MHz pamięciami nie przekroczysz 75W na karcie a Broadwelle ładnie się skalują z poborem do +/- 3,8-4,0GHz, przy 3,8Ghz masz już fajną wydajność a pobór nie przekracza 30-35W. Tak więc Iris PRO jest fajny, najmocniejsza integra szmery bajery ale nawet undervoltowana i underclockowana 1050Ti zleje mu tyłeczek lecąc na oparach watt. Ps. Wiem wie, SFF i te sprawy ;) to też rozumiem, każdego kręci co innego.
2
SambaVerde
28 lutego 2017, 07:56
Skoro wystarcza iGPU to po co pchać się w RX470? Byle jaka dedykowana karta, nawet pasywnie chłodzona zapewni lepsze osiągi od integry, oraz więcej miejsca w obudowie od tego pseudo referenta a na pewno zeżre mniej prądu, czyli można będzie zamontować mniejszy zasilacz.
-4
SunTzu
28 lutego 2017, 08:08
Jeśli dobrze pamiętam to Intel wydaje paczki do haswellów...
Intel ma otwarte stery poza tym.
Edytowane przez autora (2017.02.28, 08:08)
-2
Pioy
1 marca 2017, 20:27
Rychu, jesteś fanem Nightwisha!!!!!!!

Ja nie chcę być ten zły, ale wg mnie w dobie kart typu 1050Ti nie ma sensu takie parcie na integrę. Dla budżetu - kombinowanie z APU etc, może i tak. Ale dla wielkości - można to wcisnąć w naprawdę małą obudowę.
2
.:Proxy:.
1 marca 2017, 21:45
Zacząłeś o Broadwellu, a skończyłeś na recenzji obudowy...

Nie lepiej było napisać:
Recenzja Silverstone FT-03 mini i krótka historia Broadwella ?

Dlaczego akurat ta obudowa? Dla mnie mała obudowa to taka, która zajmuje mało miejsca na biurku(...)


Czegoś nie rozumiem... Dlaczego 'na'? Pod biurkiem miejsca nie ma?
Przecież to tam jest miejsce każdego komputera, ewentualnie jakieś maleństwo za monitorem. Przy Twoim konfigu wsadziłbym gdzieś pod nogi, gdzie światło nie dochodzi i przypominał tylko wtedy gdy trza przedmuchać. Jak można wyjce trzymać na wysokości głowy, bo przecież bezgłośny to on nie jest.

Co do Broadwella to się zgadzam. Intel powinien dostać nieźle w kość, bo zasłużył sobie takim podejściem. Procesory z tej rodziny powinny być standardem w ich ofercie. Przynajmniej 4 rdzenie mocna grafika i dodatkowa pamięc L4. W testach wypadła świetnie i to chyba był największy problem tego procesora...
Boja się zrobić zbyt dobry sprzęt, bo wiedzą, że na tym stracą chciwe bestie.
5
mikolaj612
2 marca 2017, 10:58
Ja tam siedzę na Skull Canyon i daje radę.

Stery Intel wydaje często, ale trzeba je pobierać np: ze station-driver.
Tam praktycznie ze dwa razy w miesiącu wylatują jakieś bety :)

A Iris PRO w i7 6770HQ naprawdę pozytywnie zaskakuje.
0
SambaVerde
2 marca 2017, 11:28
@Proxy
Gdyby poszli o krok dalej z projektem Broadwell, to co by teraz wypuścili na postrach RyZenXa? Wiesz jak by przyśpieszyłby i3K gdyby dodać mu większy cache L3, L4 z Broadwella i podkręcić do 5 GHz?
Gdzieś w sieci był dobry test tego procesora - problem z osiągami upatrywali właśnie w zbyt małej pamięci cache.
Po wyjściu RyZenX Intel wystarczy, że wróci do koncepcji Broadwell, ale ze znacznie wyższymi zegarami i mniejszym L4 = 32~64 GB wystarczy a można go przyśpieszyć.
0
kwasior500
2 marca 2017, 23:58
mikolaj612 (2017.03.02, 10:58)
Ja tam siedzę na Skull Canyon i daje radę.

Stery Intel wydaje często, ale trzeba je pobierać np: ze station-driver.
Tam praktycznie ze dwa razy w miesiącu wylatują jakieś bety :)

A Iris PRO w i7 6770HQ naprawdę pozytywnie zaskakuje.

Myślałem, że piszesz o s775, ale to był skulltrail (nie czytając do końca)
Edytowane przez autora (2017.03.02, 23:58)
0
CortexM3
5 marca 2017, 13:17
Powiem tak. Wydaje mi się że intel nie tyle nie mógłby wydać proca z dobrym GPU, bo zgodnie z zasadą gdzie 2 się bije (AMD i NVidia) tam trzeci (Intel) korzysta mógłby coś ugrać, to tyle woli stać na spokojnej pozycji i nie ryzykować walki na 2 fronty, w której mógłby się pogubić.
0
Sławekpl
3 czerwca 2017, 01:55
CortexM3 (2017.03.05, 13:17)
Powiem tak. Wydaje mi się że intel nie tyle nie mógłby wydać proca z dobrym GPU, bo zgodnie z zasadą gdzie 2 się bije (AMD i NVidia) tam trzeci (Intel) korzysta mógłby coś ugrać, to tyle woli stać na spokojnej pozycji i nie ryzykować walki na 2 fronty, w której mógłby się pogubić.

bym może Broadwell korzysta z jakichś patentów nV, nie znamy umowy, może nie mogą tego wykorzystać na większą skalę, tak jak szmatsung nie może sprzedawać swoich SoC, jedynie w Meizu się pojawiają Exynosy
0
Zaloguj się, by móc komentować