Mieszko Krzykowski | 6 maja 2014, 16:32

Karta pamięci do 4K w smartfonie: czy szybsza znaczy lepsza?

Większość osób w ogóle nie zastanawia się nad tym jak szybka (albo wolna) zamontowana w telefonie karta pamięci i woli wybrać tę pojemniejszą, od tej sprawniejszej. Ale za rogiem czai się „era 4K”, a z nią wiąże się znaczny wzrost rozmiarów plików wideo, także tych nagrywanych za pomocą naszych kieszonkowych komputerów. Z tego powodu producenci nośników danych zaczęli oznaczać swoje produkty z wyższej półki jako „gotowe na UHD” i zachęcają do pójścia w szybkość, a nie ilość wolnego miejsca, bo bez tego ponoć ma być źle.

A różnica w cenie nie jest mała. Najtańszą kartę 32 GB można kupić już za około 50 zł, a najdroższą – za 3-4 razy tyle. Podobnie jest z kartami SDXC 64 GB, bo ich ceny zaczynają się od 100 zł, a kończą na około 300 zł. W które z nich powinna zainwestować osoba chcąca w spokoju nagrywać smartfonem filmy UHD?

Plan minimum

Okazuje się, że wymagania wcale nie są wysokie. Sekunda nagrania 4K wykonanego Samsungiem Galaxy S5 zajmuje trochę ponad 6 MB, a Xperią Z2 – około 7 MB. Wypada do tego doliczyć odrobinę zapasu i wychodzi na to, że karta pamięci zapisująca dane z szybkością około 10 MB/sek. powinna być wystarczająca. Dobra wiadomość jest taka, że tyle gwarantuje większość sprzedawanych obecnie modeli o pojemności 32 lub 64 GB. Wystarczy sprawdzić, czy na karcie znajduje się jeden z tych znaczków (albo oba):

classes

sd_speeds

Te ikonki mówią użytkownikowi jaka jest klasa szybkości danej karty pamięci. Najczęściej spotykane są znaczki wyglądające jak litera C, w którą wpisano jakąś liczbę, opisującą gwarantowaną przez producenta minimalną szybkość zapisu. W tym momencie oficjalnie istnieją klasy 2, 4, 6 i 10 (czyli minimum 2 MB/sek., 4 MB/sek., 6 MB/sek. i 10 MB/sek.). Poza tym, szczególnie w kartach o pojemności 64 GB, można spotkać oznaczenie z literą U, w którą wpisano cyfrę 1, lub 3. Znajduje się ono na produktach nowszej generacji i jest to tak zwana klasa UHS (Ultra high Speed). Klasa UHS1 (czyli litera U z cyfrą 1 w środku) to minimum 10 MB/sek. szybkości zapisu, a klasa UHS3 - minimum 30 MB/sek. Różnica w cenie między najtańszą 32-gigabajtową kartą mikro-SD Class 4, a kartą Class 10 (albo U1) wynosi kilkanaście złotych i te kilkanaście złociszy dopłaty załatwia problem nagrywania filmów UHD smartfonem. Pod warunkiem, że kupiło się kartę znanej marki i od pewnego sprzedawcy, bo na przykład produkty SanDiska są bardzo często podrabiane i wtedy osiągane transfery są dalekie od ideału.

A może jednak szybciej?

Powyżej piszę o planie minimum, ale chyba nie muszę przekonywać nikogo, że kopiowanie 30-60 GB danych z szybkością 10 MB/sek. trwa wieki i fajnie by było to jednak to trochę przyspieszyć. Dlatego na rynku jest sporo kart chwalących się transferami rzędu nawet do 95 MB/sek. Co z nimi?

sandisk1

Najpierw trzeba pamiętać o tym, że przez kabel USB 2.0, czyli ten przez który kopiuje się dane w większości smartfonów, nie da się przesłać plików szybciej, niż w tempie 35 MB/sek. Aby wykorzystać pełnię potencjału tych najwydajniejszych i najdroższych kart pamięci trzeba się rozejrzeć za sprzętem ze złączem mikro-USB 3.0, czyli w tym momencie za Samsungiem Galaxy S5, albo Samsungiem Galaxy Note 3. Przynajmniej w teorii, bo praktyka jest znacznie mniej kolorowa. Pozwolę sobie posłużyć się wykresami zamieszczonymi wcześniej w recenzji Galaxy S5:

odczyt

zapis

Smartfon ten ma jakieś wewnętrzne „wąskie gardło” blokujące maksymalną szybkość kopiowania danych z i do karty pamięci. Prowadzi to do wniosku, że w tym momencie nawet najlepsze i najdroższe telefony nie są gotowe na najnowsze karty pamięci, więc dopłacanie do nich jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto (choć niektórzy mogą uznać, że ubezpieczają się na przyszłość). Chyba, że...

...kupisz jeszcze zewnętrzny czytnik

czytnik

I to nie taki „milion w jednym”, który dodatkowo czyści buty, robi kanapki i inne rzeczy, a porządny, markowy, ze złączem USB 3.0. Najtańsze urządzenia tego typu, nawet jeśli na ich pudełku widnieje tysiąc znaczków mających informować o tym, że ten model obsługuje jakieś kosmiczne standardy i nawet jeśli mają USB 3.0, to wcale nie muszą wyciągać pełni możliwości z włożonych do nich kart pamięci (tak na marginesie – większość czytników montowanych w notebookach również nie podoła temu zdaniu, bo „kończą się” one około 20-30 MB/sek.). Ja jakieś dwa lata temu zainwestowałem w pewien produkt Lexara i choć początkowo wydatek około 150 złotych trochę bolał, to po pewnym czasie wątpliwości minęły. Dlaczego? Dlatego:

odczyt_czytnik

zapis_czytnik

Oznacza to tyle, że zapełnienie danymi karty włożonej do Samsunga Galaxy S5 trwa w najlepszym przypadku godzinę, a takiego SanDiska Extreme Plus włożonego do czytnika – mniej niż 20 minut. Oczywiście, inwestowanie w dość drogi czytnik i dopłacanie do najszybszych kart pamięci nie ma większego sensu, gdy chce się od czasu do czasu nagrać smartfonem kota, psa czy dziecko i zrzucić to potem na dysk, bo wyjmowanie i podłączanie wszystkiego będzie trwało zapewne dłużej, niż kopiowanie plików. Ale ja nieraz się przekonałem, że w niektórych sytuacjach (szczególnie, gdy jestem na jakiejś konferencji i muszę się śpieszyć) zaoszczędzone w ten sposób sekundy i minuty bywają bardzo cenne.

To jaka w końcu ta karta do smartfonowego filmowania w UHD?

Reasumując, absolutnym minimum są karty Class 10. Jeśli chce się trochę krócej czekać na kopiowanie danych z i do urządzenia, w którym będzie urzędowała zakupiona karta pamięci, to warto dopłacić do produktów z szybkością odczytu i zapisu na poziomie 30 MB/sek. – nie są one dużo droższe, a korzyści z ich zakupu są bardzo wymierne. Gdy planujesz dużo filmować i nie lubisz czekać, to do wysokiej ceny kart gwarantujących transfery na poziomie 60-90 MB/sek. należy doliczyć koszt zakupu czytnika, bo tylko wtedy można je wykorzystać w pełni. Trzeba się jednak wtedy liczyć z tym, że w cenie jednej takiej karty 64 GB i czytnika, można kupić 3 albo 4 tańsze i bardziej „zwyczajne” karty o takiej samej pojemności. Czy warto? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

sandiskfamily

Po zestawie moich kart pamięci widać jak ja odpowiedziałem na to pytanie ;)

Komentarze
miekrzy
6 maja 2014, 17:54
Tak, jest to skrót myślowy, ale to oczywiste, że plik o wyższej rozdzielczości potrzebuje wyższego bitrate, aby dobrze wyglądać i filmy o rozdzielczości 4K w wyniku tego będą zajmowały więcej miejsca. Już nie bawmy się w taki puryzm...
11
miekrzy
6 maja 2014, 18:04
Ha, skąd ja to wiedziałem, że kolejny twój komentarz będzie dotyczył kodeków. Dobrze wiesz o co chodzi w tym zdaniu, a próbujesz jedynie siać zamęt dla własnej satysfakcji, więc szkoda mi czasu na dalszą dyskusję.
9
cdarek
6 maja 2014, 22:38
Przy niższej rozdzielczości i tym samym kodeku od pewnego momentu nie ma najmniejszego sensu podbijanie bitrate, więc to wyższa rozdzielczość jest bezpośrednim powodem wzrostu maksymalnego rozmiaru plików. Zdanie, którego się czepiasz, nie jest w żaden sposób nieprawdziwe.
5
=-Mav-=
7 maja 2014, 02:24
Zgadza się w 100% że jeśli chodzi o zapis 4k w przypadku obecnych smartfonów karta klasy 10 wystarczy z grubą nawiązką. Aż z ciekawości sprawdziłem: ósemka klasy 10 którą mam pod ręką zapewnia zapis na poziomie 17 mb/sek, a stareńka 16-tka sandiska (prawdopodobnie podróbka) klasy 2 - 8 mb/sek. Czyli nawet ona by wystarczyła od biedy do tego całego 4k. :E Ale jeśli chodzi o kartę do telefonu również kupiłem dużego i szybkiego sandiska, też cenię sobie swój czas i nie chce mi się czekać wieków podczas przerzucania filmów czy zdjęć. Szkoda tylko że w tym celu kartę nadal trzeba wkładać do czytnika, bo note 3 ma chyba w kwestii usb dokładnie to samo ograniczenie co s5.
Co za kicha, dać obsługę usb i uwalić jego największą zaletę, czyli szybkość... Tylko samsung tak potrafi. Może to po to, żeby mieć co poprawiać w następnych modelach. :E
0
LoCtoR
7 maja 2014, 07:04
Szybsza karta zawsze będzie lepszym wyborem, niezależnie od zastosowania, przede wszystkim dlatego że pozwala zaoszczędzić ogromne ilości czasu. Karty niskich klas (2,4 a nawet 6) to karty dla ludzi wyjątkowo cierpliwych i mających dużo wolnego czasu. Wyjątkiem są zastosowania gdzie rotacja danych na karcie jest minimalna ale karty pamięci nie zostały stworzone z myślą o takich zastosowaniach.
Jeszcze w kwestii formalnej. Klasa karty pamięci określa i gwarantuje minimalną prędkość zapisu danych i tylko zapisu. O odczycie nic nie mówi.
3
miekrzy
7 maja 2014, 07:08
Wiem, że klasa nie mówi nic o szybkości odczytu, ale nie istnieje coś takiego jak karta pamięci odczytująca dane wolniej, niż zapisująca ;) Więc mając gwarantowane 10 MB zapisu, ma się też niejako gwarantowane przynajmniej 10 MB odczytu, choć w tym konkretnym przypadku to faktycznie nieistotne.
3
Bogie
7 maja 2014, 10:27
Jest jeszcze jeden problem - o ile mi wiadomo, telefony pozwalają na zapis 4K tylko do pamięci wewnętrznej - nie mylę się? Mam Note 3, ale karta pamięci działała mi 1 dzień po zakupie i padła, więc nie mam jak sprawdzić.
Jeśli można, to proszę o test kopiowania między pamięcią wewnętrzną a karta pamięci w telefonie - czy w takim przypadku karta osiąga pełną prędkość - przydałoby się przy przerzucaniu tych filmów 4k z wewnętrznej na SD.
0
SunTzu
7 maja 2014, 10:37
Z czego wynikają różnice czytnik vs telefon?
1
miekrzy
7 maja 2014, 11:00
Bogie - pozwalają na zapis na kartę pamięci filmów 4K i działa jak trzeba. Karty Class 10 bez problemu mi działały z S5 i Z2.
SunTzu - zastanawia mnie jak jest połączony czytnik kart z SoC-em. Poza tym tam też jest jakiś kontroler, który może mieć różną wydajność.
5
SunTzu
7 maja 2014, 11:31
To różnica krotności...
Testy robiłeś wewnątrz urządzenia też (nie przez USB)
1
iwanme
7 maja 2014, 11:48
SunTzu (2014.05.07, 10:37)
Z czego wynikają różnice czytnik vs telefon?

Przypuszczam, że z beznadziejnego przesyłania po MTP w przypadku telefonu. W HTC HD2 w trybie UMS karta (Sandisk Ultra) działała prawie dwukrotnie szybciej niż przy MTP.

Przydałby się ktoś ze zmodyfikowanym kernelem wspierającym tryb pamieci masowej w N3, żeby to sprawdzić (są takie).
3
laaval
7 maja 2014, 12:20
Problemem w kupnie karty może być kwitnący rynek podróbek. Kupno tylko i wyłącznie u sprawdzonych sprzedawców, inaczej można się nieźle przejechać.
3
barwniak
7 maja 2014, 12:49
LoCtoR (2014.05.07, 07:04)
Szybsza karta zawsze będzie lepszym wyborem, niezależnie od zastosowania, przede wszystkim dlatego że pozwala zaoszczędzić ogromne ilości czasu. Karty niskich klas (2,4 a nawet 6) to karty dla ludzi wyjątkowo cierpliwych i mających dużo wolnego czasu. Wyjątkiem są zastosowania gdzie rotacja danych na karcie jest minimalna ale karty pamięci nie zostały stworzone z myślą o takich zastosowaniach.
Jeszcze w kwestii formalnej. Klasa karty pamięci określa i gwarantuje minimalną prędkość zapisu danych i tylko zapisu. O odczycie nic nie mówi.


TEż jestem za szybkimi kartami, też kupuje Sandisk Extreme, ale wolnymi kartami przy odpowiedniej organizacji pracy spokojnie można sobie radzić.
Przykładowo zapuszczasz przegrywanie, a tu 45min. Kto komu każe patrzeć w pasek kopiowania. Jeśli natomiast naprawdę nam zależy na czasie (wspomniana konferencja), to nie ma nic szybszego jak wiele kart. Przecież 100 kart micro SD waży jedynie 50gram.
0
jagular
7 maja 2014, 12:59
To jest przykre i żałosne, że jeżeli jakiś człowiek zademonstruje (na górze dyskusji) swoją wiedzę, to zostanie przez dzieciaki zaminusowany. Bo miał czelność sprostować treść artykułu.
SunTzu (2014.05.07, 10:37)
Z czego wynikają różnice czytnik vs telefon?

Oszczędność i wydajność interfejsu.
Problem z przesyłem danych do karty pamięci jest powszechny wśród chyba wszystkiego, co jakieś dane nagrywa.
Przykładowo, obecnie większość aparatów cyfrowych nie wykorzystuje w pełni możliwości najnowszych kart pamięci właśnie z powodu oszczędności w tym temacie.

A już nieco a propos 4K w telefonie: ciekaw jestem, jaka jest realna jakość pliku wideo, kiedy bitrate jest na tak niskim poziomie i jednocześnie musi 'obsłużyć' 4 razy więcej pikseli.
Nie spodziewam się, żeby najnowsze metody kompresji uratowały te pliki.

Dochodzi do tego jeszcze sama jakość optyki/matrycy - przy 4K wymagania rosną. Ale to już osobny rozdział :)
4
SunTzu
7 maja 2014, 13:37
iwanme (2014.05.07, 11:48)
SunTzu (2014.05.07, 10:37)
Z czego wynikają różnice czytnik vs telefon?

Przypuszczam, że z beznadziejnego przesyłania po MTP w przypadku telefonu. W HTC HD2 w trybie UMS karta (Sandisk Ultra) działała prawie dwukrotnie szybciej niż przy MTP.

Przydałby się ktoś ze zmodyfikowanym kernelem wspierającym tryb pamieci masowej w N3, żeby to sprawdzić (są takie).

Pytanie czy wewnątrz telefonu transfery są takie same. Wygląda to fatalnie, a MTP to taki syf, nie wiem kto wpadł na to cudo by wpakować do Android-a, ale przesyłanie małych plików to już wieczność. Na szczęście można postawić serwer FTP.
2
iwanme
7 maja 2014, 13:59
Pytanie czy wewnątrz telefonu transfery są takie same.

Nie, są lepsze. Nie mam akurat dużych plików w pamięci, ale zapis 200 mb pliku apk z pamięci wewnętrznej na kartę SD (SanDisk Extreme 32GB) według ES File Explorera trwał moment i prędkość zapisu była pomiędzy 50,3 - 30 MB/s, ale trochę za krótko żeby to dobrze zbadać (z 5 sekund). Kilka odcinków serialu też szybko poszło, na początku przez jakieś 3 sekundy było 60 MB/s ale potem spadło do 27 i tak się utrzymywało do końca.
Obecnie w pracy nie mam na czym tego dobrze sprawdzić, ale sam czytnik karty w telefonie wydaje się być znośny to raczej MTP ssie po całości ;).

Nie mam czytnika microSD pod USB3.0, żeby sprawdzić możliwości karty, na USB 2.0 prędkości oscylują w okolicy 20 MB/s.
Edytowane przez autora (2014.05.07, 14:01)
0
Bogie
7 maja 2014, 14:07
@Zenon_Waleczny - nie, nie miał racji. Widziałeś telefon, w którym nagrania SD zajmują więcej miejsca niż 7MB/sek? Nie? Ja też nie. Do tej pory takie prędkości nie miały miejsca, a zrobiło się tak za sprawą filmów w wysokiej rozdzielczości. Autor wyraźnie pisze o telefonach, i pisze na blogu portalu komputerowego, więc wszyscy powinni podstawy rozumieć. Tak, oczywiście, jeśli zapisać 320x240 pikseli obraz w bitmapach 32 bit 60fps, to będziesz miał bitrate 2x większy - więc można, tylko kto tego używa w praktyce? Tym bardziej w telefonie? Wiadomo, nowe metody kompresji spowodowały, że da się zapisać więcej w mniejszym pliku, ale tak czy siak w telefonach takie prędkości potrzebne nie były. Teraz są. Jest o tym artykuł, zresztą całkiem przydatny.
Edytowane przez autora (2014.05.07, 14:08)
6
gregorio
7 maja 2014, 15:08
Autor moglby opisac co dokladnie oznaczaja te 'znaczki' tak wazne i jakie sa.
4
miekrzy
7 maja 2014, 15:25
Gregorio, w sumie masz rację. Postaram się wieczorem coś dorzucić.
4
Jurek-Owsiak
7 maja 2014, 18:03
Mhm, Nokia N8 nagrywała w 720p ze średnią prędkością 12MiB/s.
Dosyć ciężko mi uwierzyć w efektywność tego kodera, ale to już musiałbym sprawdzić na własnej skórze.
0
DisconnecT
7 maja 2014, 18:50
iwanme (2014.05.07, 11:48)
SunTzu (2014.05.07, 10:37)
Z czego wynikają różnice czytnik vs telefon?

Przypuszczam, że z beznadziejnego przesyłania po MTP w przypadku telefonu. W HTC HD2 w trybie UMS karta (Sandisk Ultra) działała prawie dwukrotnie szybciej niż przy MTP.

Przydałby się ktoś ze zmodyfikowanym kernelem wspierającym tryb pamieci masowej w N3, żeby to sprawdzić (są takie).


Sam się zastanawiam co za kretyn usunął w nowszych samsungach tryb pamięci masowej, oni chyba już mają dosyć najwyżej pozycji w sprzedaży smartfonów bo robią wszystko aby od nich uciekać
4
maik
7 maja 2014, 19:12
Jak dobre jest przeczytać mądrości ludowe :) bo chyba szlag by mnie trafił jak bym wydał 500zł na kartę 128GB (90/45) a laptop wykorzystał by mi 1/3'cią wydajności :E
0
Andrew162
7 maja 2014, 19:49
Coś czuję ze jutro przetestuje na S2 MTP vs pamięć masowa... z karty pamięci. I pamieci telefonu. Dziś kopiowalem na telefon 3GB (zwykle coś innego robilem przy okazji wiec nie zwracalem uwagi) a tam pol godziny mi pokazalo..
0
=-Mav-=
7 maja 2014, 23:45
Jeszcze odnośnie note3: zainstalowałem kernel obsługujący tryb mass storage i program do włączania tego trybu, ale nie działa to tak jak powinno - zamiast zwykłego urządzenia usb w windzie montowany jest... napęd cd, na który nie da się wejść. Dziwne, inni pisali że działało im to bez problemu.
0
SunTzu
8 maja 2014, 10:04
Andrew162 (2014.05.07, 19:49)
Coś czuję ze jutro przetestuje na S2 MTP vs pamięć masowa... z karty pamięci. I pamieci telefonu. Dziś kopiowalem na telefon 3GB (zwykle coś innego robilem przy okazji wiec nie zwracalem uwagi) a tam pol godziny mi pokazalo..

Zrób przekopiuj 1tys małych plików to będziesz czekał wieczność

maik (2014.05.07, 19:12)
Jak dobre jest przeczytać mądrości ludowe :) bo chyba szlag by mnie trafił jak bym wydał 500zł na kartę 128GB (90/45) a laptop wykorzystał by mi 1/3'cią wydajności :E


Dlatego praktycznie nigdy nie miałem potrzeby kupowania szybszej pamięci i nie mam tu doświadczenia z czytnikami, bo takiego nie mam potrzeby mieć- reklamówka ze wszystkimi gniazdami mi wystarcza. Niestety do dobrej karty SD potrzeba też dobrego czytnika.
Edytowane przez autora (2014.05.08, 10:08)
0
Zaloguj się, by móc komentować