Mieszko Krzykowski | 19 marca 2014, 18:27

Android Wear przypomina, że polscy fani nowych gadżetów nie mają łatwego życia

Od wczorajszego wieczoru w „internetach” dominuje temat Android Wear i nowych sprytnych zegarków, mających trafić do sprzedaży już za kilka miesięcy. Moje początkowe zainteresowanie tym tematem po chwili przetransformowało się we frustrację, bo szybko uświadomiłem sobie, że nawet jeśli te gadżety trafią do Polski, to ich funkcjonalność będzie mocno upośledzona. Dlaczego? Bo Android Wear w ogromnej mierze bazuje na bardzo wybrednym Google Now.

Jeśli jeszcze nie widziałeś dwóch pierwszych i nieco abstrakcyjnych* filmików promujących Android Wear, to umieszczam je poniżej:

Samo Google nie ukrywa, że jest to niejako „przeniesienie” na nadgarstek znanego nam już od wielu miesięcy Google Now i zamknięcie w nowej, modniejszej formie. Z jednej strony jest to dobra wiadomość, bo sprytne zegarki z systemem Google nie zaczynają od zera, a mają już za sobą (pod sobą?) całkiem solidny fundament. W międzyczasie nawet zostały popełnione takie eksperymenty jak Google Glass, czy tryb ciągłego nasłuchiwania Motoroli Moto X, przygotowujące grunt pod ekspansję Androida na nowe tereny. Wszystko więc wydaje się być dobrze przemyślane i muszę pogratulować „goglarstwu” dalekosiężnego planowania, bo choć Google Now nie jest idealne, to jednak w odpowiednich warunkach i po nakarmieniu jej odpowiednimi danymi, funkcja ta potrafi ułatwić życie i robić... właśnie te rzeczy, które zademonstrowano na tych nagraniach. Mnie osobiście kupiła wtedy, gdy w pewnym dużym mieście poinformowała mnie o tym, kiedy muszę wyjść i do której stacji metra muszę się skierować, abym zdążył na zaplanowane spotkanie.

Ale aby to działało, potrzebne są wspomniane „odpowiednie warunki”

Niestety, smutna prawda jest taka, że jeśli mieszka się w Polsce i ma ustawiony język systemowy na polski, to Google Now właściwie nie działa. No dobrze, niby coś tam działa i na przykład pokazuje prognozę pogody, ale dopiero w czasie podróży do USA przekonałem się jak drobny ułamek funkcjonalności tego narzędzia jest dostępny w naszym kraju. Na przykład zupełnie nie funkcjonują tu komendy głosowe, co jest bardzo dziwne z tego powodu, że Google nieźle radzi sobie z rozpoznawaniem naszego języka. Czyli można powiedzieć „zadzwoń do kogoś_tam” i temu mechanizmowi całkiem często udaje się właściwie rozpoznać imię i nazwisko potrzebnego kontaktu, ale wywoła to jedynie wyszukiwarkę internetową, zamiast rozpocząć rozmowę telefoniczną. Ale o jakim rozpoczynaniu rozmowy ja mówię, skoro urządzenia z polskim interfejsem nie reagują nawet na najbardziej podstawowe polecenie, czyli... „OK Google”. Oczywiście można uznać, że nie jest to problem i po prostu przestawić sobie język systemu na stałe na angielski, jeśli takim się operuje. Jednak to też nie zdaje egzaminu, bo wtedy oprogramowanie oducza się rozpoznawania rodzimych nazw miast, oraz imion i nazwisk, więc funkcja ta i tak pozostaje niemal bezużyteczna. 

googlenow

Ale nieistniejące polecenia głosowe, będące integralną częścią Android Wear, to nie koniec „polskich” problemów zapowiedzianej wczoraj nowości. Z jakiegoś dziwnego powodu, polski interfejs sprawia, że nie działa wiele z bardziej podstawowych funkcji Google Now. Brak część z nich jestem w stanie zrozumieć, bo to nie wina Google, że Warszawski ZTM nie chce wstukać swojego rozkładu jazdy do odpowiedniej bazy danych, czy restauracje nie chcą się podpiąć pod googlowe usługi związane z rezerwacjami miejsc. Jednak nieobecność części z nich jest iście absurdalna. Na przykład mając polski interfejs nie zobaczy się nigdy informacji o statusie przesyłki kurierskiej, zarezerwowanych lotach, czy wynikach ulubionych drużyn sportowych. Wystarczy jednak udać na chwilę, że jest się Amerykaninem i raptem w Google Now pokazują się karty z ostatnimi wynikami Juventusu, o które nie mogłem się doprosić jako Polak. 

Co prawda angielski nie jest jedynym językiem obsługiwanym przez Google Now i Android Wear, no i wysyłanie standardowych androidowych powiadomień będzie działało niezależnie od lokalizacji, ale w praktyce usługi te i pierwsze związane z nimi urządzenia najlepiej będą działały w takich krajach jak USA, czy Wielka Brytania. A Polska... jak zwykle będzie musiała czekać. Własnie dlatego wczorajsze ogłoszenie Google bardziej mnie zirytowało, niż ucieszyło, bo pomysł tej firmy na sprytne zegarki zdaje się mieć ręce i nogi, a nowy gadżet Motoroli wygląda przynajmniej interesująco, ale nam nie będzie dane wykorzystać pełni potencjału tych nowości jeszcze przez długie miesiące. I to pomimo tego, że wiele z niedziałających teraz w naszym kraju funkcji Google Now mogłoby spokojnie funkcjonować, gdyby komuś chciało się za to wziąć. 

moto360

* Rozpoznawanie mowy działające w trakcie jazdy komunikacją miejską to według mnie dość mocna abstrakcja ;)

Komentarze
luke130
19 marca 2014, 19:51
Pomijając kwestie użyteczności, to jako zegarek jest naprawdę ładny. Inne 'ubieralne' ustrojstwa się, według mnie, nie umywają.
0
Kynareth
19 marca 2014, 20:25
No niestety tak to jest jak się żyje w kraju poza TOP5. Na pocieszenie - nie tylko my nie mamy łatwego życia.
-1
SunTzu
19 marca 2014, 23:00
Jak mi przykro, że większość głosowych funkcji nie działa. Jaki sens dla Polaczka taki gadget, gdzie google od lat nie wdrożyło pełnej obsługi Voice Actions? Rozpoznawanie mowy działa świetnie i dyktować można, jaki problem dać voice actions, gdy system rozumie przecież co mówimy?

Miekrzy... w sensie PL działa w US Google Now znacznie lepiej? Bo z tego co wiem wystarczy przełączyć język na ENG nawet w PL Google Now i już masz multum funkcji, które u nas nie działają.

Rozpoznawanie mowy działające w trakcie jazdy komunikacją miejską to według mnie dość mocna abstrakcja ;)

Może w Google Bus, ponoć pełen luksus tylko przeszkadzają ludzie rzucający kamieniami :)


======================
Na szczęście na nasze problemy jest rozwiązanie...
Cyberon Voice Commander -> aplikacja wywodząca się w WM jak pamiętam, działa rewelacyjnie i polecam. W dodatku offline, co może się przydać zwłaszcza w samochodzie gdzie czasem nie ma się dobrego zasięgu 3g<
Edytowane przez autora (2014.03.19, 23:09)
2
miekrzy
19 marca 2014, 23:17
SunTzu (2014.03.19, 23:00)
Miekrzy... w sensie PL działa w US Google Now znacznie lepiej? Bo z tego co wiem wystarczy przełączyć język na ENG nawet w PL Google Now i już masz multum funkcji, które u nas nie działają.

Miałem na myśli angielskie w US, ale polskie tam też lepiej działa, jednak jest to bardziej efekt uboczny tego, że dużo więcej miejsc jest podpiętych pod usługi Google i można wręcz powiedzieć, że trudno tam znaleźć coś, co do nich nie jest podpięte.
0
SunTzu
19 marca 2014, 23:42
To się zgadza... No niestety u nas na opak, nasze KZK GOP 'wprowadziło' dotykowe karty, nie na NFC, a autorski system. Znowu idziemy na opak...
... gdyby dali NFC z drukarką, można by płącić kartą/telefonem... multum możliwości. To ci postawili te śmieszne czarne szafy na ważniejszych przystankach i czytniki kart, które sobie nie działają.

Google też śmiesznie działa, bo rozponawanie mowy jest jedne z lepszych, a komendy nie działają. Dziwię się, że dziennikarze nie jadą po google jak po burej suce za to.
3
Abadon
20 marca 2014, 10:13
Bo dziennikarze od dawna już nie weryfikują informacji tylko je w tempie ekspresowym puszczają dalej. Liczy się tylko czas i wiersze. Ale to już OT
2
Ran-D
20 marca 2014, 14:19
A będzie działał np z samsungami ??
0
rafalddd
20 marca 2014, 17:33
A redaktorzy PCLAB jako znanego portalu IT w Polsce nie mogą zwrócić się do oddziału PL Google z zapytaniem czy chociaż zamierzają wprowadzić nowe funkcje do Google Now i obsługę naszego języka ? :) Może Wam akurat prześlą jakąś odpowiedź :) Poszukajcie jakichś nowych informacji
PZDR
1
tomlock
20 marca 2014, 20:38
rafalddd (2014.03.20, 17:33)
A redaktorzy PCLAB jako znanego portalu IT w Polsce nie mogą zwrócić się do oddziału PL Google z zapytaniem czy chociaż zamierzają wprowadzić nowe funkcje do Google Now i obsługę naszego języka ? :) Może Wam akurat prześlą jakąś odpowiedź :) Poszukajcie jakichś nowych informacji
PZDR


Bez wysyłąnia zapytania mogę Ci podać odpowiedź.

'Dziękujemy za kontakt. Uprzejmie informujemy, że proces wdrażania funkcji Google Now w Polsce jest w toku, jednakże nie możemy podać dokładnych dat blablabla'
3
miekrzy
21 marca 2014, 10:32
tomlock: bingo ;)
2
SunTzu
23 marca 2014, 11:00
Może google postępuje na zasadzie damy wam, jak dacie nam $$$. Jeśli jakiś kraj mało daje $$$ to jaki sens wprowadzać rozwiązanie dla tego kraju.

miekrzy (2014.03.21, 10:32)
tomlock: bingo ;)


Próbuj, opublikuj :) To też forma nacisku
Edytowane przez autora (2014.03.23, 11:01)
0
MaxWayne
22 października 2014, 09:58
SunTzu (2014.03.19, 23:42)
To się zgadza... No niestety u nas na opak, nasze KZK GOP 'wprowadziło' dotykowe karty, nie na NFC, a autorski system. Znowu idziemy na opak...
... gdyby dali NFC z drukarką, można by płącić kartą/telefonem... multum możliwości. To ci postawili te śmieszne czarne szafy na ważniejszych przystankach i czytniki kart, które sobie nie działają.

Google też śmiesznie działa, bo rozponawanie mowy jest jedne z lepszych, a komendy nie działają. Dziwię się, że dziennikarze nie jadą po google jak po burej suce za to.

Polacy nikogo nie interesują piracą, oszukują, pieniędzy też nie maja, wszystko dzięki ZSSR i władzy. Dzięki temu usługi takie jak ta czy play store devices lub netflix nie mają sensu u nas istnieć. Także jeśli masz jechać to już wiesz kogo. Jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić to wyjechać do Angli albo USA i zyć jak człowiek :)
0
Zaloguj się, by móc komentować